Sprzedawca tytoniu nie może sugerować, że palenie jest przyjemne. Nowe zasady w UE

Biznes
Sprzedawca tytoniu nie może sugerować, że palenie jest przyjemne. Nowe zasady w UE
pixabay/public domain

Wyrok unijnego sądu dotyczy polskiej firmy, której właściciel w 2014 r. wniósł do Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) wniosek o rejestrację, jako unijnego znaku towarowego, znaku "Tasty Puff" m.in. dla ubrań, obuwia i wyrobów tytoniowych. Słowno-graficzny znak składał się z wyrazów "tasty" i "puff" napisanych czarną czcionką oraz czarnych kółek różnej wielkości.

EUIPO odmówił rejestracji znaku w odniesieniu do wyrobów tytoniowych, argumentując m.in., że jest on zbyt opisowy, jeśli weźmie się pod uwagę produkty, których dotyczy. Powołując się na różne słowniki języka angielskiego urząd stwierdził, że wyrażenie złożone ze słów "tasty puff" może odnosić się do palenia i być odczytane jako "dymek, zaciągnięcie się o dobrym smaku".

 

"Smaczny dymek" czy "smaczny oddech"?

 

Uznano, że w przypadku firmy sprzedającej wyroby tytoniowe i akcesoria używane przez palaczy informowałoby ono konsumentów, iż opatrzony tym znakiem tytoń lub jego substytuty mają wyborny smak oraz że oznaczone tak artykuły do użytku z tytoniem, w tym fajki, lufki czy bibułki, pomagają ten smak zachować lub podkreślić. Tym bardziej, że towarzysząca wyrażeniu grafika w postaci czarnych kółek mogących kojarzyć się z dymem tytoniowym lub kłębami dymu w postaci coraz większych kółek wypuszczanych w powietrze tylko ten przekaz wzmacnia.

 

Polski przedsiębiorca nie zgodził się z interpretacją ekspertów EUIPO i wystąpił do Sądu UE o stwierdzenie nieważności decyzji urzędu.

 

Właściciel firmy tłumaczył, że wyrazy w znaku są po prostu zapisane fantazyjną czcionką i otoczone kropkami, żeby całość sprawiała "wrażenie lekkości i fantazyjności". Twierdził także, że czarne kropki otaczające słowa "tasty puff" nie odnoszą się w żaden sposób do tytoniu, a wyrażenie można tłumaczyć także jako "smaczny oddech". Jego zdaniem zgłoszony znak towarowy mógł ewentualnie wywoływać określone skojarzenia, natomiast nie odnosił się bezpośrednio do wyrobów tytoniowych, jakimi handluje spółka.

 

"Bezpośredni opis jednej z podstawowych właściwości towaru"

 

Sąd UE nie przyjął jednak tej argumentacji. W wydanym w środę wyroku stwierdził, że EUIPO słusznie uznał znak "tasty puff" za odnoszący się do szczególnej cechy lub właściwości wyrobów tytoniowych. Zaznaczył, że jeśli chodzi o rozpatrywane produkty, to właściwy krąg odbiorców natychmiast i bez głębszego zastanowienia uzna, iż w nazwie tej jest mowa o wybornym smaku lub aromacie artykułów tytoniowych lub ich zdolności wytworzenia takiego smaku przy wdychaniu tytoniu lub jego substytutów.

 

"Powyższe wyrażenie nie ma zatem charakteru aluzyjnego czy mocy wywoływania skojarzeń, jak utrzymuje strona skarżąca, ale stanowi bezpośredni opis jednej z podstawowych właściwości tych towarów" - wynika z uzasadnienia wyroku.

 

Sąd przyznał, że chociaż docelowy krąg odbiorców tego typu produktów składa się z przeciętnych konsumentów, stosunkowo dobrze poinformowanych, uważnych i rozsądnych, to jednak w odniesieniu do niektórych produktów, takich jak np. tytoń, mogą być oni szczególnie podatni na sugestię. Dotyczy to zwłaszcza osób, które kupują papierosy codziennie.

 

Unijny sąd oddalił skargę polskiego przedsiębiorcy i obciążył go kosztami postępowania.

 

PAP

pam/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze