Aslam w połowie piosenki dał znak muzykom, by przestali grać. Zbliżył się do krawędzi sceny i poprosił ochroniarzy, by wciągnęli na nią molestowaną kobietę. Z sali zaczęły rozbrzmiewać okrzyki "Astif, Astif!".

 

 

Jak donoszą pakistańskie media, w lokalu było bardzo tłoczno i kilka kobiet zgłosiło później, że były niestosownie dotykane przez mężczyzn z publiczności.

 

Internauci twierdzą, że muzyk dokończył koncert, kiedy tylko upewnił się, że wciągnięta na scenę molestowana kobieta jest już bezpieczna.

 

"Tu nie chodzi o płeć, ale o mentalność i to, jak wychowali cię rodzice. Atif Aslam zapracował na szacunek, jakim jest darzony" - napisał jeden z internautów pod nagraniem z koncertu.

 

 

BBC News