Dyrektor przedszkola Dag Olav Stoelan tłumaczył później, że wyjazd miał być okazją, by poznać zwyczaje potomków pierwszych mieszkańców regionu, dla których hodowla reniferów jest od pokoleń głównym źródłem utrzymania.

 

W rozmowie z agencją Associated Press dyrektor oznajmił, że placówka nadal będzie zabierać przedszkolaków na farmę reniferów. Według AP, dzieciom już wcześniej pokazywano ubój świń.

 

"Dzieci nie zobaczyły momentu śmierci zwierząt"

 

Stoelan dodał także, że z 15-osobowej grupy podopiecznych tylko jeden rodzic nie wyraził zgody na wyjazd jego dziecka do rzeźni. Przedszkolanki miały także rozmawiać o wycieczce z 5-latkami przed wizytą w gospodarstwie. Zdaniem jednej z pracownic przedszkola, "żadne dziecko nie zareagowało negatywnie".

 

- Żadne dziecko nie zobaczyło również momentu śmierci zwierząt - podkreślił Stoelan.

 

 

Życzenia śmierci pod zdjęciami

 

Zdjęcia z wycieczki, które zostały zamieszczone na Facebooku, ściągnęły na placówkę ostrą falę krytyki. Pod obrazkami dzieci obserwujących zakrwawione skóry reniferów pojawiły się nawet życzenia śmierci dla pracowników przedszkola. Jedno ze zdjęć przedstawia pudło zawierające organy reniferów.

 

Rodzice przedszkolaków bronią jednak władz placówki. Zapewniają, że wycieczka bardzo spodobała się ich dzieciom. Do tego stopnia, że po powrocie do domów "usta im się nie zamykały", tyle miały do powiedzenia.

 

 

AP, nytimes.com, polsatnews.pl