Kaczyński: Niemcy muszą zdecydować się co do charakteru stosunków z Polską

Polska
Kaczyński: Niemcy muszą zdecydować się co do charakteru stosunków z Polską
Flickr/Piotr Drabik/CC BY 2.0

- Będę musiał powiedzieć kanclerz, że Niemcy powinni się zdecydować co do charakteru stosunków z Polską, bo nie można naraz Polski atakować, od czci i wiary odsądzać, i jednocześnie liczyć na to, że te stosunki będą dobre - powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w wywiadzie w Radiu Szczecin wyemitowanym w poniedziałek.

Rzeczniczka prasowa PiS Beata Mazurek potwierdziła w niedzielę, że kanclerz Niemiec Angela Merkel przyjeżdża do Polski na zaproszenie premier Beaty Szydło. Nie jest jeszcze znana dokładna data wizyty. "Gazeta Wyborcza" napisała w sobotę, że szefowa rządu Niemiec chce się przy okazji wizyty w Polsce spotkać m.in. z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

 

- Z kanclerz Niemiec Angelą Merkel będę rozmawiał o stosunkach polsko-niemieckich oraz o przyszłości Unii Europejskiej, te sprawy ze sobą się mocno łączą. Kiedyś już na ten temat przez wiele godzin rozmawialiśmy. Zdania są rozbieżne. W późniejszych rozmowach, już bez mojego udziału i bez udziału kanclerz, prowadzone dyskretnie, jednak przyniosły jakieś rezultaty - powiedział Jarosław Kaczyński.

 

"Chcemy, by Wielka Brytania wróciła do Unii"

 

Zdaniem Kaczyńskiego, Polska może odegrać znaczącą rolę w rokowaniach dotyczących zasad wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. - Niemcy chciałyby, aby warunki wyjścia Anglii oddalały ją od Unii. My chcemy, by Wielka Brytania pozostała jak najbliżej Unii Europejskiej, a nawet by w stosunkowo krótkim historycznie czasie do Unii wróciła - podkreślił.

 

- Nie wydaje się, żeby Unia Europejska mogła przetrwać bez jakiegoś ciężkiego kryzysu, bez daleko idącej reformy. My taką reformę proponujemy. Tutaj jest pewna różnica zdań z Niemcami, chociaż jakieś punkty styczne można też znaleźć - zaznaczył Kaczyński.

 

Pytany przez dziennikarza o negatywną opinię, jaką o polskim rządzie przedstawiają niemieckie media, Kaczyński zapowiedział, że będzie to również temat jego rozmów z kanclerz Merkel.

 

- Niemieckie media są bardzo lojalne wobec rządu, chociaż nie ma tam cenzury, ani innych mechanizmów instytucjonalnych, które pozwalałyby rządowi kierować mediami. Przypomina to sytuację z czasów Republiki Weimarskiej, kiedy Polska była niesłychanie wręcz atakowana. Później miało to ogromny wpływ na stosunek Niemców do Polski po 1939 r. Chciałbym, aby Angela Merkel uświadomiła sobie, że jest ona współodpowiedzialna za to, co dzieje się w niemieckich mediach - podkreślił prezes PiS.

 

"Obyczaje w Sejmie upadły"

 

Jarosław Kaczyński wypowiadał się też na temat kryzysu parlamentarnego.

 

- Chcemy, aby opozycja wypełniała swoją krytyczną rolę, a więc taką, która nie jest dla nas miła. Ale żeby się nie awanturowała i nie łamała prawa" - powiedział.

 

Zdaniem prezesa PiS podczas protestu na sali sejmowej opozycja "złamała Konstytucję, regulamin Sejmu, ustawę o prawach i obowiązkach posłów i senatorów, a także zasady Kodeksu karnego". - Trzeba ustalić czerwone linie, których się nie przekracza - podkreślił.

 

- Obyczaje w Sejmie upadły; to nie jest sprawa tylko tej kadencji, ale także dwóch poprzednich. Jest propozycja rozmów z partiami na temat sposobu pracy Sejmu. Nie wiem, czy zostanie przyjęta, na razie niewiele na to wskazuje - dodał lider PiS.

 

Według Kaczyńskiego celem opozycji było "nieuchwalenie budżetu oraz wmówienie społeczeństwu, że mamy do czynienia z bardzo głębokim kryzysem państwa i w związku z tym trzeba zmienić władzę". - To na pewno była bitwa, a nie ćwiczenie. Czy będą nam wydane kolejne bitwy, tego nie wiem. Mam nadzieję, że nie. Jeżeli będą, będziemy musieli reagować - zapowiedział.

 

"Stoczymy bitwę, a później się zobaczy"

 

- Jeśli będzie wojna, a my tej wojny nie chcemy, to jest taka napoleońska zasada: stoczymy bitwę, a później się zobaczy. Mamy plany, będziemy reagować, ale bardzo byśmy chcieli, aby Sejm wrócił do normalnej pracy, nawet takiej, jaka była przedtem. Chociaż już wtedy obyczaje były łamane bardzo brutalnie i zupełnie niepotrzebnie. Nasi przeciwnicy poza tym, że stosują pewną socjotechnikę, to wydaje mi się, że żyją bardzo niedobrymi emocjami. Nie wiem, czy potrafią je opanować - zaznaczył Kaczyński.

 

Prezes PiS podkreślił jednocześnie, że pozycja marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego jest niezagrożona.

 

- Marszałek Kuchciński jest człowiekiem tak spokojnym i łagodnym, że dzięki dzierżeniu przez niego laski marszałkowski konfliktów jest mniej. Gdyby ktoś bardziej ostry w działaniu był marszałkiem, to konfliktów mogłoby być dużo więcej albo dużo mniej, bo opozycja wtedy nie byłaby tak śmiała. My przyjmujemy, że lepiej działać metodami łagodnymi. Marszałek nic złego nie zrobił, jego zmiana w ogóle nie wchodzi w grę - podkreślił.

 

Wniosek o odwołanie Kuchcińskiego z funkcji marszałka Sejmu złożyła Platforma Obywatelska.

 

PAP

pam/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze