- Ja nie jestem za tym, żeby w polskim parlamencie odbywały się jakieś sceny, które sugerowałyby użycie przemocy. Jestem natomiast za tym, żeby posłowie, którzy złamali regulamin w oczywisty sposób, ponieśli za to karę - dodał wicemarszałek Senatu, odnosząc się do wydarzeń z ostatnich kilku tygodni, kiedy opozycja blokowała mównicę sejmową podczas posiedzenia, a później protestowała na sali plenarnej.

 

"Marszałek Kuchciński bał się tego protestu"

 

- Jeśli mówi pan o standardach europejskich, to taki polityk jak marszałek Kuchciński, zniknąłby na zawsze z życia politycznego, publicznego, po takim blamażu jaki stał się jego udziałem 16 grudnia. Złamał regulamin Sejmu wielokrotnie – najpierw wyrzucił dziennikarzy z Sejmu. 16 grudnia miał być ostatnim dniem obecności dziennikarzy na galerii sejmowej. Wprowadzono zmiany zakazujące dziennikarzom udziału w posiedzeniach komisji i ich rejestrowaniu. Naruszył w ten sposób wprost art. 61 Konstytucji RP. Posłowie przeciwko temu protestowali. Stąd emocje marszałka Kuchcińskiego, bo bał się tego protestu. Wiedział, że źle zrobił, że narusza prawo - odpowiedział Bielanowi Jan Grabiec (PO). 

 

Bielan przyznał, że "są pewne pomysły dotyczące przebudowy regulaminu", aby ograniczyć sytuacje, do których dochodziło w ostatnim czasie w parlamencie.

 

- Może areszty zróbcie w tym Sejmie? Naprawdę, nie przesadzajcie już z tymi pomysłami - odpowiedział politykowi PiS Marek Jakubiak (Kukiz'15).

 

Przypomniał, że jego ugrupowanie domaga się informacji, jakie były koszty protestu opozycji w Sejmie. - Państwo polskie poniosło pewnego rodzaju koszty. Jeżeli ten protest okazał się zupełnie nietrafiony, to ktoś koszty tego musi ponieść. Dlaczego zawsze obywatel  musi znowu płacić za to widzi mi się? - pytał Jakubiak.

 

"Ja nie wiem, kto teraz będzie polską armią dowodził"

 

Politycy rozmawiali w programie również m.in. o sytuacji w polskiej armii.

 

- Kukiz’15 jest zaniepokojony sytuacją w polskiej armii. Czterech generałów w jednym czasie w zasadzie składa dymisje - generałów, którzy byli chwaleni za ćwiczenia "Anakonda", najbardziej sprawnych generałów po tej stronie Europy. Nie ma nawet wyjaśnienia w tej sprawie. Złożyliśmy, jako Kukiz’15, interpelację do ministra obrony narodowej, czekamy na odpowiedź, bo uzasadnienie musi być. Pan gen. Różański, główny dowódca armii polskiej z dnia na dzień składa rezygnację ze swojego stanowiska. Normalnie ci generałowie kosztują dziesiątki milionów euro. Oni są wyszkoleni we wszystkich warunkach. Ja nie wiem, kto teraz będzie polską armią dowodził - powiedział Jakubiak.

 

Prof. Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta Andrzeja Dudy, przyznał, że wie, dlaczego gen. Różański podał się do dymisji, ale nie może ujawnić powodów. – W zakresie obowiązków powierzonych mi przez prezydenta RP to się nie mieści - sprecyzował.

 

"Agresja Rosji na Ukrainę wyrwała NATO z drzemki"

 

Prezydencki doradca odniósł się również do obecności żołnierzy USA w Polsce. Prof. Zybertowicz powiedział, że wzmocni to bezpieczeństwo w naszym regionie.  - Przesądza, że w razie agresji na któryś krajów NATO - kraje bałtyckie, czy Polskę, postanowienia Traktatu (Północnoatlantyckiego - red.) będą realizowane. I z tego punktu widzenia jest to dobre rozwiązanie, które równoważy potrzebę bezpieczeństwa naszego regionu - powiedział prof. Zybertowicz.

 

- Agresja Rosji na Ukrainę wyrwała NATO z drzemki. NATO przez lata zachowywało się tak, jakby nie rozumiało natury systemu władzy jaki jest w Rosji - dodał prezydencki doradca.

 

Grabiec zauważył z kolei, że żołnierze amerykańscy są w Polsce od 2012 roku. - Pani premier, pan minister obrony narodowej, trochę spóźnili się z powitaniem Amerykanów w Polsce. Dobrze, że te siły się zwiększają, ale nie nastąpiła zmiana jakościowa rodzaju obecności sił amerykańskich w Polsce. Nadal jest to tzw. obecność rotacyjna. Ta obecność powinna być stała - powiedział rzecznik prasowy PO.

 

- Pamiętajmy, że Władimir Putin od 2008 roku prowadzi na wielką skalę olbrzymi program modernizacji i można zadać sobie pytanie: dlaczego Polska tak późno zaczęła modernizować swoją armię, dlaczego tak późno zaczęła przeznaczać 2 proc. PKB, do którego zobowiązaliśmy się wiele lat temu, bo stało się to dopiero w 2015 roku - powiedział z kolei Bielan.

 

Wizyta Merkel

 

Prof. Zybertowicz odniósł się również w programie do wizyty w Polsce Angeli Merkel. Według "Gazety Wyborczej", do wizyty kanclerz Niemiec ma dojść 7 lutego. - Następuje przesunięcie nastrojów w niemieckich elitach politycznych w stronę realizmu. Część tych elit miało takie wyobrażenie, jak niektóre ugrupowania opozycyjne, że rząd PiS, to jest władza tymczasowa. (...) Dla pani kanclerz jest ważne, żeby w kampanii wyborczej mogła wysłać sygnał, że nie jest na kursie kolizyjnym z Polską - mówił prezydencki doradca.

 

polsatnews.pl