"W demokracji jest tak, że większość ma rację" - Stanisław Karczewski

Polska

- Domaganie się przyznania racji tym, którzy mają mniejszość w parlamencie, jest postępowaniem niedemokratycznym, a nawiązując do historii, nie możemy doprowadzić do tego, żeby wprowadzać w Polsce poza konstytucją liberum veto - mniejszość się nie zgadza i my musimy postępować tak, jak mniejszość - mówił o konieczności zakończenia przez opozycję protestu marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Karczewski zapewniał w "Nowy dzień z Polsat News", że uważa zachowanie posła Szczerby za prowokacyjne.  - Zachowywał się niegodnie i niepotrzebnie to robił - wyjaśniał poparcie dla decyzji marszałka Marka Kuchcińskiego o wykluczenie posła PO z obrad Sejmu.

 

O politykach, którzy kiedyś protestowali: ich już nie ma


Zauważył, że takie blokowanie mównicy sejmowej, jakie prowadzi opozycja, nie miało do tej pory miejsca. - A jeśli dochodziło, to ci politycy zniknęli ze sceny politycznej. Ich już nie ma. Nie ma całej Samoobrony, nie ma również innych posłów, którzy zachowywali się podobnie, więc Platforma Obywatelska powinna wyciągnąć podobne wnioski.

 

- Posłowie, ci którzy okupują, ci którzy przebywają na mównicy, powinni ustąpić, zejść - mówił Karczewski. Dodał, że jeśli tego nie zrobią, to powinni zostać ukarani. Zaznaczył jednocześnie, że nie wie, czy marszałek Kuchciński się na to zdecyduje. - Zobaczymy, jaka będzie sytuacja - powiedział. 

 

"W demokracji jest tak, że większość ma rację"

 

Zdaniem marszałka Senatu opozycja powinna ustąpić i zakończyć protest. - W demokracji jest tak, że większość ma rację. Mniejszość nie powinna lansować swojego zdania, tylko pogodzić się z tym, że przegrała wybory prezydenckie, że przegrała wybory parlamentarne i z pokorą to przyjąć - powiedział.

 

Stwierdził, że PiS, gdy był w opozycji, akceptował swoje przegrane. - Przez 8 lat siedzieliśmy spokojnie w opozycji i nikomu do głowy nie przyszło o takich działaniach, żeby jeździć za granicę i straszyć na Polaków, żeby cały czas prowadzić akcję protestacyjną na ulicy i nikomu nie przyszło do głowy, żeby prowadzić akcję wokół mównicy.

 

"Jakieś niedociągnięcia zdarzają się wszędzie" 

 

Prowadzący rozmowę Bartosz Kurek dopytywał marszałka Senatu, dlaczego nie wpuszczono w środę wozów satelitarnych na teren parlamentu. - Dziennikarze poruszają się po parlamencie tak, jak do tej pory - przekonywał Stanisław Karczewski.


- Ale naszego wozu nie wpuszczono - zauważył Bartosz Kurek. W odpowiedzi usłyszał: - Jakieś niedociągnięcia zdarzają się wszędzie.


Zapewnił, że porozmawia z marszałkiem Sejmu i wyjaśni sprawę. 

 

polsatnews.pl

 

grz/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze