- Trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość, trzeba tak przebudować regulamin Sejmu, aby tego rodzaje operacje były bardzo, bardzo utrudnione - dodał.

 

Jak podkreślił, innym wyjściem jest "uczciwa umowa między partiami - że wracamy do cywilizowanych norm, jeśli chodzi o funkcjonowanie parlamentu i jeśli chodzi o to, co się dzieje na sali parlamentarnej".

 

- Wniosek o odwołanie pana marszałka Kuchcińskiego ma charakter nieracjonalny, żeby nie powiedzieć kabaretowy - powiedział na konferencji w Sejmie Kaczyński. Podkreślił, że co do tego, że Marek Kuchciński "będzie dalej marszałkiem, nie ma żadnych wątpliwości".

 

Jednocześnie zaznaczył, że "co do tego co będzie się działo z osobami, które pełnią różne funkcje w parlamencie i uczestniczyły w sposób oczywisty w łamaniu regulaminu, a w pewnych wypadkach, w moim przeświadczeniu, (...) także w łamaniu prawa karnego, to będzie trzeba podjąć odpowiednie decyzje".

 

Kaczyński dodał, że będą to decyzje wynikające z zasady: "Wszyscy Polacy są równi wobec prawa i wobec wszystkich prawo musi być tak samo egzekwowane".

 

"Zmienimy Polskę"

 

W tym kontekście mówił o 10-miesięcznym wyroku więzienia dla osoby, która rzuciła w sędziego tortem i wyroku 10 miesięcy, ale w zawieszeniu, dla osoby, która działała w grupie przestępczej i dopuszczała się rozbojów i wymuszeń. - Tak dzisiaj w Polsce wygląda sytuacja, sądownictwo. My to zmienimy, zmienimy Polskę - oświadczył.

 

Kaczyński był pytany, czy PiS złoży wniosek o odwołanie wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (PO), ale nie odpowiedział na to pytanie.

 

Schetyna: PiS chce łamać demokrację

 

 

Zapytany o te słowa Schetyna zapewnił, że Platforma zdecydowała się wyjść z sali plenarnej Sejmu nie dlatego, że się boi. - Jeżeli ktoś straszy prokuratorem, to znaczy że jest słaby. I tak oceniam te pogróżki, które słyszę z ust Jarosława Kaczyńskiego - dodał szef Platformy.

 

Schetyna został też zapytany, czy nie obawia się zmian regulaminowych lub wniosku ze strony PiS o odwołanie wicemarszałek Sejmu z PO Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i zastąpienie jej np. przedstawicielem PSL. - To oznacza, że PiS chce łamać demokrację. My zawiesiliśmy ten protest. Bardzo wyraźnie chcę to powiedzieć, to nie jest tak, że to jest koniec. Jeżeli będzie łamanie demokracji parlamentarnej, łamanie prawa, konstytucji, to wrócimy z tym protestem - zaznaczył polityk.

 

Protest zawieszony

 

Wniosek o odwołanie marszałka Sejmu zapowiedział na wcześniejszej konferencji lider PO Grzegorz Schetyna. - Zła aktywność Kuchcińskiego, popełniane błędy, zła organizacja pracy Sejmu, zawieszenie Michała Szczerby, doprowadziła do blisko trzydziestu dni konfliktu parlamentarnego i państwowego - uzasadniał

 

Schetyna poinformował także, że Platforma zawiesza protest w Sejmie. - W związku z tym, że udało nam się przywrócić obecność mediów w parlamencie i możliwość nieskrępowanej relacji obrad parlamentarnych i aktywności parlamentarnej, zawieszamy nasz protest - dodał.

 

W czwartek po godz. 12. Sejm wznowił obrady; marszałek Sejmu Marek Kuchciński ogłosił przerwę w posiedzeniu do 25 stycznia do godz. 9

 

PAP