10 stycznia sędzia Julia Przyłębska wydała zakaz wpuszczania na salę rozpraw kamer i fotoreporterów. Decyzja została uzasadniona tym, że w ocenie sędzi obecność mediów na rozprawie powoduje pewien chaos, zaś "przesadne zainteresowanie mediów nie sprzyja spokojnemu rozpoznaniu sprawy".


Jak podkreślono w stanowisku HFPC, gwarancja jawności postępowań sądowych, a co za tym idzie ich nagrywania i dokumentowania wynika z art. 54 ust. 1 oraz art. 61 ust. 1 Konstytucji, jak również z art. 6 ust. 1 oraz art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.


"Może stanowić niedobry przykład"


"Należy zaakcentować, że w praktyce sądów powszechnych możliwość rejestrowania rozpraw jest dopuszczona co do zasady, a jej ograniczenia są traktowane jako wyjątek uzasadniony szczególnymi okolicznościami. Regulacje wprowadzone przez TK nie tylko pozostają w sprzeczności wobec tej ogólnie przyjętej zasady wypracowanej przez sądy powszechne i docenianej przez dziennikarzy, ale mogą też stanowić niedobry przykład dla sądów powszechnych" - napisano w opinii.


Wiceprezes zarządu HFPC Maciej Nowicki, którego podpis widnieje pod dokumentem zaznaczył, że "dotychczasowa praktyka dot. rozpraw przed TK, obserwowana  przez HFPC na przestrzeni ostatnich lat, nie potwierdza obaw zgłoszonych przez sędzię, by udział mediów w rozprawach przed TK miał powodować chaos i nie sprzyjać spokojnemu rozpoznaniu sprawy".


Niepotrzebne zmiany


Podkreślono, że w ostatnim czasie w związku z kryzysem w TK zainteresowanie mediów rozprawami przed Trybunałem zdecydowanie wzrosło. Dodano, że rozprawy za pomocą telefonów komórkowych transmitowała także publiczność, a medialne relacje przyczyniły się do społecznej kontroli tego organu państwa. "Nie wydaje się, by dotychczasowa praktyka, doceniana przez dziennikarzy, musiała ulec zmianie" - podkreślono.


"Należy również podkreślić, że nie jest jasne, kto i na podstawie jakich okoliczności miałby dokonywać oceny, które sprawy wzbudzają szczególne zainteresowanie mediów, a które już nie" - zakończono.

 

polsatnews.pl