Tekst oświadczenia w tej sprawie ukazał się w środę w języku ukraińskim na oficjalnej stronie internetowej ZPnU. „Zostało ono opracowane i zaakceptowane przez zarząd Związku Polaków na Ukrainie" - powiedział PAP członek kierownictwa tej organizacji Jerzy Wójcicki.

 

Związek odcina się od incydentu

 

"My, Związek Polaków na Ukrainie, wątpimy w zaangażowanie Ukraińców w zniszczenie pomnika w Hucie Pieniackiej. Żadna z sił istniejących na Ukrainie nie identyfikuje się z nazistowskimi symbolami "SS" namalowanymi na zdewastowanym pomniku”- głosi oświadczenie.

 

- Naród ukraiński i polski doświadczyły ponad 50-letniej okupacji bolszewickiej i radzieckiej i nie mają w zwyczaju niszczenia krzyży, które zawsze były znakiem jedności Wschodu i Zachodu, Polaków i Ukraińców. Żaden rozsądny człowiek nie uwierzy w to, że Polak czy Ukrainiec mógłby podnieść rękę, by dokonać takiego wandalizmu w okresie (prawosławnych) świąt Bożego Narodzenia - czytamy.

 

"Odpowiedzialność mogą ponosić siły trzecie"

 

ZPnU zwrócił uwagę, że informacja o zniszczeniu pomnika ukazała się w prorosyjskich mediach, a nie wyszła od organizacji polskich, które opiekują się miejscami pamięci narodowej na Ukrainie.

 

Związek wskazał przy tym, że odpowiedzialność za to zdarzenie może spoczywać "na stronie trzeciej, która jest najbardziej zainteresowana pogorszeniem stosunków między naszymi dwoma bratnimi narodami”.

 

"Polacy na Ukrainie żyją w pokoju i zgodzie ze wszystkimi narodowościami (tego kraju), popierają niepodległość i dążenie do integracji naszego państwa z europejską rodziną i, wraz z narodem ukraińskim, bronią prawa Ukrainy do wolności”- podkreśliła organizacja.

 

W jej ocenie akty wandalizmu w miejscach pamięci narodowej na Ukrainie i w Polsce są niedopuszczalne, a ich sprawcy powinni zostać ukarani. „Naszym głównym zadaniem jest niepoddawanie się prowokacjom, które mogą zaszkodzić relacjom polsko-ukraińskim”- napisał zarząd Związku Polaków na Ukrainie.

 

Huta Pieniacka to nieistniejąca dziś wieś w rejonie miasta Brody. 28 lutego 1944 roku ukraińscy żołnierze z dywizji SS "Galizien" z 4. pułku policyjnego SS zamordowali tam kilkuset obywateli polskich.

 

W poniedziałek media obiegły nagrania wideo z Huty Pieniackiej, na których widać rozbity kamienny krzyż i zdewastowane tablice z nazwiskami ofiar zbrodni. Część jednej z tablic zamalowano niebieską i żółtą farbą, co stanowi odwołanie do ukraińskiej flagi. Drugą tablicę pomalowano na kolory flagi Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), pod którą umieszczono litery SS.

 

We wtorek polska ambasada w Kijowie złożyła w związku z tym wydarzeniem notę dyplomatyczną w MSZ Ukrainy. Śledztwo w sprawie incydentu prowadzi ukraińska policja i Służba Bezpieczeństwa Ukrainy.

 

PAP