Suczka Agnes od półtora roku znajduje się pod opieką wrocławskiej Fundacji Węgielek. Trafiła tam z objętych działaniami wojennymi terenów Ukrainy. - Agnes jest sparaliżowana czterokończynowo, cierpi na polineuropatię, czyli zapalenie wielonerwowe. Nie potrafi samodzielnie się poruszać i utrzymywać na własnych nogach. Mimo to czuje się bardzo dobrze, jest wesoła i na swój sposób aktywna - powiedziała Agata Magiera z Fundacji Węgielek.

 

Jak opowiadała Magiera, początkowo neurolodzy nie dawali Agnes szans na powrót do sprawności. - Mimo wszystko nie poddaliśmy się i postanowiliśmy skorzystać z pomocy zoofizjoterapeutów. Po kilku miesiącach, porównując filmiki, zauważyliśmy znaczną poprawę. Skonsultowaliśmy Agnes ponownie i okazało się, że jest postęp! Rehabilitacja Agnes trwała już ponad rok, gdy dostaliśmy zielone światło od terapeutki - możemy pionizować Agnes. I tak powstał cały plan skonstruowania wózka dla Agnes - mówiła Magiera.

 

"Ma zbyt słabe mięśnie kończyn"


Fundacja wysłała zapytanie do kilku uczelni ws. zaprojektowania i zbudowania wózka dla chorej suczki. Zadania podjęli się naukowcy z Katedry Biomechatroniki na Wydziale Inżynierii Biomedycznej Politechniki Śląskiej oraz studenci z tamtejszego koła naukowego Biokreatywni.

 

Po przeprowadzeniu badań antropometrycznych, biomechanicznych i ocenie sposobu poruszania się pieska, eksperci zaprojektowali prototyp sprzętu. Po przymiarce i ostatnich poprawkach, wózek jest już gotowy.

 

- Konstrukcja wózka składa się z aluminiowej ramy z systemem podwieszenia, na czterech kółkach. Czterokończynowe porażenie powoduje, że suczka ma zbyt słabe mięśnie kończyn zarówno tych przednich i tylnych, dlatego bardzo ciężko jest jej samodzielnie stać. Ideą tego wózka jest, by mógł on utrzymać tułów Agnes na danej wysokości i w odpowiedniej pozycji, co trochę odciąży te kończyny i pozwoli jej na w miarę samodzielne poruszanie się - tłumaczył dr hab. inż. Robert Michnik, prof. nzw. w Politechnice Śląskiej.

 

Wraz z nim nad konstrukcją pracowali także: dr inż. Kamil Joszko, dr inż. Agata Guzik-Kopyto oraz studenci ze Studenckiego Koła Naukowego Biokreatywni. Wykonaniem wózka zajęła się firma Rehatronics.


"Nie ma takich wózków na rynku"


Naukowiec przyznał, że sam wózek nie ma bardzo skomplikowanej konstrukcji, ale jednocześnie nie jest to też konstrukcja standardowa. - Nie ma takich wózków dostępnych na rynku; ten, który tutaj wykonaliśmy, był wykonany specjalnie pod Agnes - mówił Michnik.

 

Inżynierowie z Katedry Biomechatroniki nie projektowali dotychczas wózków dla zwierząt, a działali w obszarze związanym z urządzeniami wspomagającymi np. chód człowieka. - Ale wiemy, że studentom, którzy wspomagali nas w pracach projektowych, ten pomysł się bardzo spodobał i rozważają, czy się tym nie zająć w przyszłości - powiedział Michnik.
 
Dzięki wózkowi piesek będzie teraz mógł rozpocząć rehabilitację. - Gdy odbierzemy wózek, Agnes czeka ponowna nauka chodzenia. Małymi kroczkami do przodu - mówiła Magiera.


"Robimy wszystko, by jej komfort był jak najwyższy"


Jednocześnie podkreśliła, że to pierwszy taki przypadek w historii fundacji, dlatego na chwilę obecną opiekunowie Agnes nie są umieją powiedzieć, ile dokładnie potrwa jej rehabilitacja.

 

- Na pewno początkowo Agnes będzie musiała przyzwyczaić się do wózka, więc pod opieką specjalistów zaczniemy od zakładania jej go na kilka minut dziennie. Potem czas ten powinien się wydłużyć - tak naprawdę wszystko zależy od pacjenta. Choroba jest nieuleczalna, ale robimy wszystko, by komfort życia Agnes był jak najwyższy - tłumaczyła.

 

Opiekunowie suczki liczą, że po zakończeniu rehabilitacji piesek będzie się mógł samodzielnie - choć za pomocą wózka - poruszać. I że znajdzie nowy dom.

 
Fundacja Węgielek z Wrocławia przyjmuje pod opiekę głównie zwierzęta chore, niedomagające, wymagające intensywnego leczenia, stałej opieki lekarzy weterynarii, a nierzadko wsparcia specjalistów w dziedzinach behawiorystki i rehabilitacji zwierząt.

 

PAP