Bawołek zwróciła też uwagę, że za sankcjami wymierzonymi w Polskę opowiedziała się także Helga Stevens wywodząca się z frakcji, do której należy także PiS.

 

 

Debata zorganizowana została przez portal Politico. Wzięli w niej udział: Eleonora Forenza (Zjednoczona Lewica Europejska – Nordycka Zielona Lewica), Jean Lambert (Zieloni – Wolny Sojusz Europejski), Gianni Pittella (Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów), Laurenţiu Rebega (Europa Narodów i Wolności), Helga Stevens (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy), Antonio Tajani (Europejska Partia Ludowa) i Guy Verhofstadt (Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy).

 

Nie było mowy o charakterze sankcji

 

W jednej z części debaty kandydaci musieli odpowiadać "tak" lub "nie" na zadawane im pytania. Pytano m.in. o brexit, język angielski jako język urzędowy w Unii czy jeden budynek Parlamentu Europejskiego. W pewnym momencie padło też pytanie "czy Unia Europejska powinna nałożyć sankcje na Polskę?". Nie zostało jednak sprecyzowane, jaki charakter miałyby mieć sankcje.

 

Większość kandydatów odpowiedziała po prostu "tak". Tylko dwóch zaznaczyło, że miałoby to miejsce jedynie wtedy, gdyby Polska nie zmieniła swojego stosunku do Komisji Europejskiej.

 

Podkreślano też, że nałożenie sankcji nie jest proste - wymaga bowiem jednomyślności, a Polska może liczyć na poparcie Węgier Wiktora Orbana.

 

Po debacie Dorocie Bawołek udało się porozmawiać z Helgą Stevens z frakcji, do której należą też eurodeputowani Prawa i Sprawiedliwości (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy). Europosłanka przyznała, że popiera nałożenie sankcji na Polskę. Jak mówiła, opowiada się za, bo nie należy robić żadnych wyjątków. Podkreśliła, że po to jest procedura praworządności, by jej przestrzegać.

 

 

Była to pierwsza tego typu debata.

 

"Systemowy problem z praworządnością w Polsce"

 

Pod koniec zeszłego roku Komisja Europejska przesłała Polsce dodatkowe rekomendacje dotyczące praworządności. Powtórzono w nich dotychczasowe oczekiwania, tj. mianowanie trójki prawidłowo wybranych sędziów TK i publikację orzeczeń Trybunału. W ramach dodatkowych rekomendacji KE zaleciła, by sprawdzono zgodność z konstytucją wszystkich nowych ustaw o TK i by do tego czasu w Polsce nie powoływano nowego prezesa Trybunału. Tak, jak poprzednim razem, Komisja Europejska wskazała też, że polskie władze powinny dopilnować, by reformy TK brały pod uwagę opinię Komisji Weneckiej, aby efektywność Trybunału jako gwaranta konstytucjonalności ustaw nie była podważona.

 

- Jesteśmy przekonani, że mamy systemowy problem z praworządnością w Polsce. To jest fundament, na którym opiera się wspólnota europejska. We wszystkich państwach członkowskich niezależność systemu sądowego jest fundamentalnym elementem funkcjonowania naszych społeczeństw i rynku wewnętrznego - mówił wówczas wiceszef KE Frans Timmermans.

 

Polska ma dwa miesiące na odniesienie się do rekomendacji.

 

Polsat News