Rozpoczynając obrady marszałek Sejmu użył formuły "otwieram posiedzenie". Nie wymienił numeru posiedzenia, mimo, że m.in. na Twitterze zapowiadał 34. posiedzenie, a taki numer pojawił się także na stronach internetowych Sejmu i na wyświetlaczu w sali plenarnej. Opozycja konsekwentnie twierdzi, że poprzednie - 33. posiedzenie nie zostało zakończone, a było jedynie przerwane.

 

 

Po otwarciu posiedzenia marszałek wezwał do uczczenia pamięci zmarłych w ostatnich dniach: Longina Komołowskiego, Stanisława Hniedziewicza, Marii Łopatkowej i Janusza Brochwicz-Lewińskiego. Posłowie odmówili modlitwę "wieczny odpoczynek".

 

Następnie marszałek ogłosił przerwę w posiedzeniu do czwartku do godz. 10:00.

 

Część posłów opuściła salę plenarną. Wokół mównicy sejmowej pozostała grupa posłów PO.

 

Neumann: zostajemy do czwartku

 

Szef klubu PO Sławomir Neumann poinformował w środę wieczorem, że posłowie Platformy zostaną na sali obrad do czwartku. W czwartek rano zbiera się zarząd PO, później klub parlamentarny Platformy, który omówi ewentualne dalsze kroki w sprawie protestu w Sejmie.

 

- Zostajemy na sali obrad do rana, są dyżury rozpisane do rana - powiedział Neumann.  - Galerię nam otworzono, rozmawiałem z marszałkiem Kuchcińskim na Konwencie, pytając go jaka jest zasada działania dziennikarzy przez niego ogłoszona, nie przez marszałka Karczewskiego. Marszałek Kuchciński potwierdził mi, że wróciło do starych zasad dzisiaj. Prosiliśmy o otwarcie galerii i została otworzona - dodał.

 

Szef klubu PO dopytywany, czy nie obawia się, że posłowie PO zostaną wyprowadzeni z sali obrad, odparł, "nie, nie zostaniemy".  - Nas nie tak łatwo stamtąd wyprowadzić jak widać - podkreślił Neumann.

 

Przypomniał, że w czwartek o godz. 8:00 zbiera się zarząd PO, a pół godziny później - klub Platformy. - Plan na jutro, że rano będzie zarząd krajowy, potem będzie klub i decyzja. Przerwa jest do godz. 10, mamy trochę czasu. O to wnioskowaliśmy, żeby dzisiaj nie było obrad - podkreślił Neumann.

 

 

Lider PO Grzegorz Schetyna stwierdził na Twitterze, że "sprawa budżetu nie jest zamknięta"

 

 

Petru: sytuacja się nie zmieniła jeśli chodzi o budżet

 

- Sytuacja się nie zmieniła jeśli chodzi o budżet, cały czas można go zakwestionować - powiedział lider Nowoczesnej Ryszard Petru.

 

Pytany przez dziennikarzy o działania Nowoczesnej podczas dalszej części 34. posiedzenia Sejmu w czwartek, Petru zapowiedział, że poinformuje o nich po porannym Konwencie Seniorów, bo na razie zbyt trudno przewidzieć, co się wydarzy. Ocenił jednocześnie, że PiS będzie chciał w czwartek dalej rozmawiać, bo "on się bardzo niekomfortowo czuje z budżetem, który nie został uchwalony".

 

Podkreślał, że opozycja dysponuje możliwościami natury prawnej. - Trybunał Konstytucyjny, prokuratura, zgłaszanie wniosków formalnych - wyliczał.  Na uwagę dziennikarzy, że o budżecie nie ma już dyskusji, bo został uchwalony i czeka na podpis prezydenta, szef Nowoczesnej ocenił, że "dalej jest niezgodny z prawem" i "można go zaskarżyć do TK".

 

- Andrzej Duda, gdyby był odpowiedzialnym prezydentem, w poczuciu odpowiedzialności za państwo zgłosiłby do TK procedurę uchwalenia budżetu, żeby nie było ryzyka, że za dwa, trzy, cztery, pięć lat ktoś go podważy - dodał.


Mazurek: zobaczymy czy w czwartek PO się opamięta

 

- Marszałek skorzystał ze swojego prawa, ogłosił przerwę. Zobaczymy jak jutro zdecyduje, czy Sejm będzie dalej kontynuowany, czy nie. Mam nadzieję, że czas do jutra do godz. 10:00 PO wykorzysta na opamiętanie się, bo okazuje się, że wszyscy, poza Platformą chcemy w tym parlamencie na sali posiedzeń pracować - stwierdziła Beata Mazurek.

 

Na pytanie jak w czwartek mogą przebiegać obrady Sejmu odparła, że to jest pytanie do marszałka sejmu. - To marszałek, w porozumieniu z Konwentem Seniorów, decyduje jak będzie wyglądało posiedzenie Sejmu - zaznaczyła.

 

Mazurek podkreśliła, że budżet na 2017 rok przyjęto zgodnie z prawem, regulaminem i ustawami. Jak zaznaczyła, niezgodnie z regulaminem kodeksem karnym i ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora zachowywała się PO i Nowoczesna.

 

O kwestię tego, co może się wydarzyć w czwartek w Sejmie był pytany przez dziennikarzy poseł PiS Marek Suski. - Zobaczymy, jeśli Platforma będzie nadal blokować salę, to nie będzie możliwości kontynuowania posiedzenie. Będziemy czekać - stwierdził.

 

Dopytywany, czy możliwe jest przeniesienie posiedzenia Sejmu do Sali Kolumnowej Suski powiedział, że sala jest na to przygotowana. - W najbardziej skrajnym wypadku może być też salą, na której kontynuowane mogą być obrady - powiedział.  - Zaczekajmy, może przyjdzie refleksja, jakieś opamiętanie - dodał odnosząc się do decyzji PO o dalszym blokowaniu sali plenarnej Sejmu. 

 

PAP, polsatnews.pl