W jednym z pierwszych tweedów, które pojawił się na oficjalnej stronie republiki San Escobar, było poparcie tego "kraju" dla starań o niestałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ dla Polski (to z tego powodu Waszczykowski miał rozmawiać z ministrem San Escobar - red.).

 

"Po rozmowach z ministrem Waszczykowskim Demokratycznej Republiki San Escobar w pełni popiera kandydaturę Polski do Rady bezpieczeństwa" - napisano na Twitterze.

 

 

Okazji do wytknięcia błędu szefa MSZ nie przepuścili również politycy. Były szef resortu obrony Tomasz Siemoniak wyraził zadowolenie z rozmów Witolda Waszczykowskiego z przedstawicielami państw, które nie istnieją. Uznał, że w ten sposób szef MSZ "znacznie mniej niż zwykle szkodzi Polsce".

 

 

Ministrowi Waszczykowskiemu sukcesu pogratulował także jego poprzednik na tym stanowisku - Radosław Sikorski.

 

  

Szef polskiego MSZ pochwalił się rozmowami z dyplomatami San Escobar, informując o swoich staraniach w pozyskaniu głosów w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, które mogą zdecydować o wyborze Polski, jako niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ.

 

Oficjalne stanowisko zajęło także MSZ. Rzecznik resortu wyjaśnia na Twitterze, że doszło do przejęzyczenia. Witold Waszczykowski miał rozmawiać z ministrem spraw zagranicznych San Cristobal y Nieves.

 

 

Nagranie z rozmową ministra dostępne w tekście "San Escobar" - wpadka ministra Waszczykowskiego. Mówi o spotkaniu z ministrem nieistniejącego państwa.

 

polsatnews.pl