Informacje o tym, że w rządzie PiS trwają prace nad wypowiedzeniem Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej media podają już od kilku tygodni.

 

RPO zaniepokojony

 

Zaniepokojony tym Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Pełnomocnika Rządu do spraw Społeczeństwa Obywatelskiego i Równego Traktowania Adama Lipińskiego z "prośbą o udzielenie informacji, czy faktycznie w ramach rządu toczą się aktualnie prace zmierzające do wypowiedzenia przez Polskę Konwencji stambulskie".

 

Lipiński przyznał, że 28 listopada 2016 roku wpłynął projekt takiego wniosku wraz z uzasadnieniem rozesłany przez ministerstwo sprawiedliwości do uzgodnień resortowych.

 

W tej sytuacji RPO wystąpił do ministra Zbigniewa Ziobry z prośbą o przesłanie kopii projektu wniosku i uzasadnienia oraz "wszelkich innych dokumentów dotyczących wypowiedzenia tej konwencji przez Polskę. Poproszono także o poinformowanie o przewidywanym harmonogramie prac w tej sprawie".

 

  

"Brak skutecznej pomocy to forma dyskryminacji"

 

"Wejście w życie Konwencji stambulskiej było kamieniem milowym w zapewnieniu ochrony fundamentalnych praw i wolności kobiet doświadczających przemocy ze względu na płeć. Konwencja opiera się na założeniu, że zasadnicze znaczenie dla zapobiegania przemocy wobec kobiet ma wdrożenie prawnej i faktycznej równości pomiędzy mężczyznami i kobietami, a źródłem przemocy jest przekonanie sprawców o stereotypowej, drugorzędnej roli kobiet" - argumentuje Bodnar.

 

Jak przekonuje, umowa ta wskazuje, "że brak skutecznej pomocy dla kobiet-ofiar przemocy jest formą dyskryminacji pośredniej ze względu na płeć. Konwencja w sposób kompleksowy określa kwestię pomocy dla ofiar, ścigania i karania sprawców, a także działania profilaktyczne i edukacyjne".

 

"Rząd aktualnie nie pracuje nad wypowiedzeniem"

 

- Rząd nie podjął żadnego postanowienia i aktualnie nie pracuje nad wypowiedzeniem konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej - poinformował we wtorek rzecznik ministra sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

 

Kaleta dodał, że nie ma "jakiegokolwiek postanowienia w zakresie wycofania się z ochrony praw kobiet i dzieci, które padają ofiarą przemocy domowej"; nie ma też planów odmawiania pomocy ofiarom takiej przemocy.

 

- Ochrona przed przemocą, w szczególności dzieci i osób starszych jest priorytetem działań podejmowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Rząd podejmuje działania zmierzające do objęcia ochroną wszystkich ofiar przemocy domowej. Ministerstwo Sprawiedliwości na bieżąco monitoruje też przepisy prawa służące ochronie przed przemocą, w tym monitorowane są zobowiązania Polski w tym zakresie wynikające z umów międzynarodowych - podkreślił.

 

"Nie jesteśmy za tym, by kobiety czuły się zagrożone"

 

Rzecznik rządu Rafał Bochenek, pytany o tę sprawę przez dziennikarzy, odpowiedział, że rząd zawsze przygląda się temu, jak funkcjonują zapisy, które są włączane z prawa międzynarodowego do krajowego. - Zawsze analizujemy szczegółowo te przepisy - dodał.

 

- Natomiast zobaczymy, jakie będą efekty funkcjonowania tej konwencji. Nam oczywiście zależy na tym (...), żeby wszystkie kobiety w Polsce czuły się bezpieczne i na pewno nie jesteśmy za tym, aby w jakikolwiek sposób mogły czuć się zagrożone w naszym kraju - dodał rzecznik rządu.

 

Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej obowiązuje w Polsce od 1 sierpnia 2015 r.  Zobowiązuje ona do przestrzegania międzynarodowych standardów: wsparcia prawnego i psychologicznego dla ofiar, tworzenia schronisk, ośrodków wsparcia i infolinii dla doświadczających przemocy domowej, ścigania z urzędu sprawców gwałtów, prowadzenia adekwatnej edukacji.

 

polsatnews.pl, PAP