Dodał, że takie rozwiązanie to "ustępstwo bardzo daleko idące". - To się naprawdę nie zdarza, żeby partia rządząca, mająca przewagę, uchwalała poprawki opozycji i do tego opozycji, która w sposób drastyczny łamie prawo - powiedział.


"Na to na pewno się nie zgodzimy"


Pytany, dlaczego partia rządząca nie zgadza się na ponowne głosowanie nad ustawą budżetową, odpowiedział: "Nie chcemy stworzyć w Polsce nowego, skrajnie anarchicznego ustroju, w którym mniejszość, łamiąc prawo i to nawet prawo karne, może narzucać swoją wolę".

 

- Gdybyśmy się na to zgodzili, to byśmy właśnie taki ustrój w Polsce stworzyli ze straszliwą stratą dla polskiej demokracji. W gruncie rzeczy byśmy tę demokrację zlikwidowali. Na to na pewno się nie zgodzimy i nie możemy zgodzić - powiedział szef PiS.

 

"Nie jestem schetynologiem"

 

Zapytany został skąd obecne "usztywnienie" stanowiska szefa PO Grzegorza Schetyny, który - jak powiedziała dziennikarka - jako pierwszy z liderów opozycji był wcześniej za tym, żeby nie eskalować sytuacji. Kaczyński odparł, że nie jest "schetynologiem, ani nawet jakimś specjalistą od PO, czy w ogóle opozycji".

 

- Ale jestem politykiem i mogę powiedzieć, że takim rozwiązaniem, odpowiedzią najbardziej prawdopodobną jest to, że dochodzi do bardzo ostrych walk zarówno między oboma partiami, jak i wewnątrz tych partii, że to właśnie prowadzi do tego bałaganu, zmian decyzji i do takiej konkurencji w ekstremizmie, w odrzucanie wszelkich reguł. To jest bardzo niedobre zjawisko, też znane z polskiej historii - powiedział szef PiS.

 

PAP