"Profesor z przeszłością" - tak o Zygmuncie Baumanie - wybitnym socjologu, filozofie, a w latach 1945-1953 funkcjonariuszu komunistycznej bezpieki napisał "Guardian". Naukowiec zmarł w poniedziałek w wieku 91 lat w Leeds.

 

Współpraca z komunistami

 

W latach 1945-53 Zygmunt Bauman współpracował z komunistycznym kontrwywiadem: był pracownikiem Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zajmującego się m.in. likwidacją zbrojnego podziemia niepodległościowego, ponadto w latach 1945-1948 r. - jak podają niektórzy historycy - był agentem Informacji Wojskowej. W KBW zajmował się komunistyczną propagandą, był m.in. w zarządzie polityczno-wychowawczym. O swojej pracy po latach opowiadał, że polegała na pisaniu broszur dla żołnierzy, i że była nudna.

 

IPN w katalogu funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa podaje, że Bauman został zwolniony z zawodowej służby wojskowej 16 marca 1953 r. "O jego liberalizmie świadczy fakt, że nie potrafił w konsekwencji zerwać stosunków ze swoją rodziną, a przede wszystkim z rodzicami, którzy razem z nim zamieszkują. Powyższy stan oblicza politycznego i wpływ obcej klasowo i ideologicznie rodziny określił jego całkowitą nieprzydatność do dalszej służby w wojsku" - brzmi uzasadnienie tej decyzji.

 

Usunięty z UW po nagonce antysemickiej

 

W odbudowującej się po wojnie Polsce Zygmunt Bauman studiował w Akademii Nauk Społecznych i Politycznych w Warszawie, następnie na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie został asystentem socjologa marksistowskiego Juliana Hochfelda. W 1968 r. z powodu antysemickiej nagonki związanej z tzw. wydarzeniami marcowymi władze PRL usunęły Baumana z Uniwersytetu Warszawskiego, na którym jako doktor habilitowany kierował Katedrą Socjologii Ogólnej.

 

Bauman opuścił Polskę i po krótkim okresie spędzonym w Izraelu (wykładał tam na uniwersytetach w Tel Awiwie i Hajfie) wyjechał na stałe do Wielkiej Brytanii, gdzie od 1971 r. związał się z uniwersytetem w Leeds, na którym do 1990 r. kierował Katedrą Socjologii.

 

Po powrocie do Polski w 1992 r. Bauman uczestniczył w życiu publicznym - wydawał książki, pisał eseje. W 2004 r. został rektorem Uniwersytetu Powszechnego im. Jana Józefa Lipskiego w Teremiskach k. Białowieży na Podlasiu.

 

Wśród najważniejszych prac Baumana jest m.in. wydana w 1989 r. "Nowoczesność i Zagłada", za którą Bauman otrzymał Europejską Nagrodę Amalfi, a w 1998 r. prestiżową nagrodę im. Theodora W. Adorno. W książce Bauman wskazuje, że Holokaust i systemy totalitarne były wynaturzoną, ale logiczną konsekwencją działania racjonalnych, biurokratycznych mechanizmów sprawowania władzy. Z tego powodu - jak przestrzega autor - totalitaryzm i związane z nim zbrodnie mogą się powtórzyć. Bauman pisze tam m.in., że Holokaust "pojawił się jako rezultat niezwykłego spiętrzenia czynników, z osobna całkiem zwykłych i normalnych, a odpowiedzialność za takie spiętrzenie należy przypisać nowoczesnemu państwu".

 

Inne książki Baumana to m.in. "Europa - niedokończona przygoda", "Płynna nowoczesność", "Płynne życie", "Razem osobno", "Wspólnota. W poszukiwaniu bezpieczeństwa w niepewnym świecie", "Życie na przemiał", "Płynny lęk". Ostatnia książka profesora Baumana ukazała się w 2016 roku. W "Obcym u naszych drzwi" zajął się tematem kryzysu imigracyjnego i paniki, jaki ów kryzys wywołał.

 

Zakłócony wykład

 

W czerwcu 2013 r. w związku ze współpracą Baumana z organami bezpieczeństwa komunistycznych władz jego wykład na Uniwersytecie Wrocławskim zakłóciło kilkadziesiąt osób związanych z Narodowym Odrodzeniem Polski. Po zajściach profesor zrezygnował z doktoratu honoris causa Dolnośląskiej Szkoły Wyższej we Wrocławiu.

 

W tym samym roku Bauman, pytany o radykalizację nastrojów społecznych w Polsce, brutalizację życia publicznego i pojawienie się ruchów faszyzujących, podkreślił, że nie jest to problem typowy dla Polski, ale dla całej Europy.

 

Jego zdaniem w dzisiejszym świecie do głosu dochodzą radykalnie prawicowe partie, ponieważ duża cześć społeczeństwa "podliczyła koszty wolności i doszła do wniosku, że przydałoby się więcej bezpieczeństwa".

 

- Ludzie są gotowi oddać sporą część krwawo wywalczonej wolności na rzecz tego, by świat zrobił się bardziej przejrzysty, pozbawiony niespodziewanych sytuacji. (...) Nie pamiętają co znaczy żyć, kiedy wolności nie ma i są gotowi wolność oddać. Zawiodą się, to jest pewne. Aby to zrozumieć trzeba doświadczyć życia w świecie, gdzie wolności nie ma - mówił.

 

 

gazeta.pl, PAP