Karczewski: PiS robi krok do tyłu, wracamy do starych warunków pracy dziennikarzy

Polska

Prawo i Sprawiedliwość robi krok w tył i podjęło decyzję, że wracają stare warunki pracy dziennikarzy - powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej marszałek Senatu Stanisław Karczewski. - Nie zmieniamy tych warunków - dodał. Stwierdził jednocześnie, że galeria sejmowa zostanie otwarta dla dziennikarzy, "kiedy wróci normalność".

Poniedziałkową konferencję marszałka Karczewskiego zorganizowano w nowym Centrum Medialnym Sejmu w budynku "F".

 

- Rozmawiałem z dziennikarzami, przeprowadziłem wiele rozmów, rozmów indywidualnych, grupowych, były dwa duże spotkania, wszystkim tym dziennikarzom, szefom państwa redakcji bardzo dziękuję za przybycie, za obecność, za przedstawienie swoich opinii - mówił dziennikarzom Karczewski.

 

"Nie zmieniamy"

 

- My robimy krok w tył, Prawo i Sprawiedliwość robi krok do tyłu i podjęliśmy decyzję, którą chciałem państwu przekazać, że wracamy do tych warunków, jakie były, tych warunków pracy dziennikarzy, jakie były, do starych warunków, nie zmieniamy tych warunków - dodał.

 

Jak podkreślił, Centrum Medialne w budynku "F" będzie działało, funkcjonowało. - Tu będziemy mieli, mam nadzieję, lepsze warunki niż w Sejmie - zaznaczył.

 

Podkreślił jednocześnie, że warunki pracy dziennikarzy w sejmie "nie są najlepsze" i zmiany, które wcześniej były proponowane "miały je poprawić". - Jeśli ktokolwiek mówił, ze Prawo i Sprawiedliwość chce ograniczyć dostęp dziennikarzy do polityków to mówił nieprawdę - stwierdził.

 

Po konferencji marszałka Senatu szef Biura Prasowego Kancelarii Sejmu Andrzej Grzegrzółka poinformował, że wstęp dziennikarzy do Sejmu odbywa się "w stu procentach na starych zasadach". Oznacza to m.in., że obowiązują jednorazowe przepustki.

 

"Kryzys chcemy rozwiązać"

 

- Obecny kryzys polityczny, parlamentarny, okupacja, strajk, przebywanie posłów w sali plenarnej Sejmu (...), ten kryzys chcemy rozwiązać w sposób polubowny, czyli chcemy aby jedna i druga strona cofnęła się - powiedział Karczewski. - Jest to możliwe - dodał.

 

Od 16 grudnia 2016 r. w sali plenarnej Sejmu przebywają posłowie PO i Nowoczesnej, którzy rozpoczęli wtedy protest wobec wykluczenia z obrad posła PO Michała Szczerby i wobec projektowanych zmian w zasadach pracy dziennikarzy w Sejmie, domagając się zachowania jej dotychczasowych reguł. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, gdzie przeprowadzono głosowania m.in. nad ustawą budżetową na 2017 r. - poprawki były wówczas głosowane w dwóch blokach: zgłoszone przez opozycję oraz popierane przez PiS; poprawki opozycji zostały odrzucone.

 

"Jak wrócą normalne warunki"

 

Karczewski pytany przez dziennikarzy, czy galeria sejmowa zostanie otwarta jeszcze w poniedziałek odpowiedział, że "na pewno nie".

- Jak wrócą normalne warunki w Sejmie, to będzie galeria otwarta - powiedział.

 

Dopytywany, czy ewentualnie zostanie ona otwarta na najbliższym posiedzeniu Sejmu w środę Karczewski odpowiedział: "wtedy, kiedy wróci normalność, bo mamy w tej chwili nienormalną, anormalną sytuację w Sejmie".

 

- Wróci normalność i wrócą te zasady, które obowiązywały - dodał.

 

Spotkanie ws. kryzysu parlamentarnego

 

Opozycja uważa, że głosowania w Sali Kolumnowej były nielegalne, m.in. z powodu braku kworum. Marszałek Sejmu zapewnił, że w głosowaniach 16 grudnia brała udział wymagana w konstytucji liczba posłów oraz, że każdy z posłów mógł wejść do Sali Kolumnowej głównym wejściem i brać udział w każdym głosowaniu.

 

O godz. 14. ma dojść do spotkania marszałka Senatu z liderami partii parlamentarnych ws. trwającego kryzysu.

 

PAP, polsatnews.pl, fot. PAP/Radek Pietruszka

 

kan/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze