Jak oświadczył gubernator Izmiru Erol Ayyildiz, dotychczasowe postępy w śledztwie wskazują, że za atakiem mogła stać zdelegalizowana w Turcji separatystyczna Partia Pracujących Kurdystanu (PKK).

 

Gubernator podkreślił, że do strzelaniny między napastnikami a policją, w której zabito dwóch terrorystów, doszło przed wybuchem samochodu pułapki. Wcześniej informowano, że ogień otwarto po eksplozji.

 

Ranni w stanie krytycznym

 

- Strzelanina rozpoczęła się, gdy nasi funkcjonariusze chcieli zatrzymać samochód w policyjnym punkcie kontrolnym przed sądem Bayrakli. W czasie tych starć terroryści zdetonowali bombę w samochodzie i usiłowali uciec - mówił Ayyildiz.

 

Dodał, że przed gmachem sądu stał drugi samochód, który zdaniem śledczych także należał do zamachowców. Wysadzono go w powietrze, przeprowadzając eksplozję kontrolowaną.

 

Gubernator poinformował, że niektórzy spośród rannych są w stanie krytycznym.

 

Trzeci napastnik wciąż jest poszukiwany. Według Ayyildiza terroryści mieli przy sobie karabiny Kałasznikowa oraz granaty.

 

Na zdjęciach pokazanych przez telewizję CNN Turk widać było płonący samochód i kłęby dymu unoszące się nad częścią miasta. Według agencji prasowej Dogan do eksplozji samochodu doszło przed wejściem zarezerwowanym dla sędziów i prokuratorów.

 

PAP