Luis Videgaray jest jednym z najbliższych współpracowników meksykańskiego prezydenta, ale został odwołany we wrześniu 2016 roku tydzień po wizycie Trumpa Polityk był powszechnie krytykowany za rolę, jaką odegrał przy organizacji wizyty, którą uznano za źle przygotowaną.

 

W środę prezydent oświadczył, że powierzył Videgarayowi misję zacieśnienia kontaktów i przyspieszenia dialogu z przyszłą administracją prezydenta elekta Donalda Trumpa.

 

Mieli nadzieję, że Trump złagodzi ton

 

Według dyplomatów Videgaray odegrał ważną rolę przy organizowaniu wizyty, w której meksykańskie władze pokładały duże nadzieje, licząc na to, że republikański kandydat złagodzi ton i zrewiduje swe kontrowersyjne propozycje z kampanii wyborczej.

 

Jednak już w kilka godzin po wizycie w Meksyku Trump mówił swoim zwolennikom w Arizonie, że Meksyk w "100 proc." poniesie koszty zapowiadanego przez niego muru na granicy, który ma powstrzymać napływ nielegalnych imigrantów z Meksyku. W kampanii poprzedzającej wybory prezydenckie 8 listopada Trump zasłynął obraźliwymi wypowiedziami wobec Meksykanów, nazywając ich gwałcicielami i handlarzami narkotyków.

 

PAP