Błaszczak: policja w Ełku nie reagowała od razu z obawy przed zaostrzeniem konfliktu

Polska

- Pod lokalem, przy którym zginął 21-letni Polak, zapalano znicze i składano kwiaty. W sytuacji, w której część osób w ten sposób upamiętniała to tragiczne wydarzenie, pojawili się ludzie, którzy ewidentnie szukali rozróby. Policja nie mogła interweniować, bo poszkodowani mogli zostać ci, którzy przyszli złożyć kwiaty - powiedział w programie "Graffiti" szef MSWiA Mariusz Błaszczak.

Jak dodał, policja nie mogła zareagować od razu, kiedy zgromadzeni ludzie zaczęli wybijać szyby w lokalu, ponieważ "sytuacja mogła generować większe konflikty".

 

"Zaangażowany RPO"


Na uwagę Dariusza Ociepy, że Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar alarmuje, że państwo niedostatecznie reaguje na przypadki dyskryminacji i przestępstwa motywowane uprzedzeniami, Błaszczak odpowiedział, że "RPO jest bardzo zaangażowany politycznie".


- Ma poglądy, których nie kryje - lewicowe, lewackie i w związku z tym wykorzystuje tę sytuację w taki właśnie sposób. To nadużycie. RPO powinien być bezstronny, a w tej sytuacji dowodzi, że jest bardzo zaangażowany w pewien spór polityczny - tłumaczył Błaszczak.


"Rząd PO-PSL ośmielał do przestępstw"


Jak dodał, teza o tym, że rząd nieadekwatnie reaguje na przestępstwa z nienawiści jest "zupełnie bezpodstawna". - Wystarczy spojrzeć na statystyki. W 2016 r. liczba takich przestępstw wynosiła 765, czyli o trzy mniej niż w  2015 r. Jeśli byśmy się posługiwali tą retoryką, to można powiedzieć, że rząd PO-PSL ośmielał do tego typu przestępstw - powiedział minister.


Dodał, że "to i tak promil przestępstw, bo w ogóle wszystkich postępowań było 717 tys.".


- Zauważmy, że w Polsce nie ma tego rodzaju problemów. Dlaczego nie ma? Gdyby rządziła koalicja PO-PSL, to mielibyśmy tysiące emigrantów z Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki i pewnie byłyby takie problemy jak w Niemczech. W Polsce ich nie ma. Ktoś próbuje przez wykorzystanie zagranicy wpłynąć na sytuację w Polsce - dodał Błaszczak.


"To jest poziom Petru"


- Który to już raz Kazimierz Michał Ujazdowski odchodzi? Czy to jest poważne? - pytał Błaszczak, odnosząc się do odejścia z PiS europosła. 

 

- To jest poziom Ryszarda Petru. Argumenty, które przedstawił nie są poważne. To nie jest poważny polityk - dodał minister.


Jak zaznaczył, odejście Ujazdowskiego było "ręką wyciągniętą do Petru, bo trochę mu pomogło". - Wczoraj Petru wrócił ze swojej eskapady i to było drugie wydarzenie polityczne i tylko tyle. Sprawa Ujazdowskiego tylko taki miała wyraz - powiedział Błaszczak.

 

Polsat News, polsatnews.pl

prz/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze