Zaprosili na Sylwestra i śmiertelnie pobili. Pili dalej, aż zasnęli

Polska

Dwie pary świętujące Sylwestra w pokoju w hostelu zaprosiły na imprezę przypadkowo poznaną kobietę. W trakcie zabawy doszło do awantury, w efekcie której 36-latka została śmiertelnie pobita. Kobieta leżała nieprzytomna na łóżku, we krwi, a libacja trwała. W końcu jej uczestnicy zasnęli. Gdy ocknęli się nad ranem i zorientowali, do czego doszło, uciekli.

Niewielki hostel na obrzeżach Czeladzi na Śląsku na miejsce zabawy wybrali dwaj bracia z Katowic w wieku 32 i 27 lat oraz ich partnerki w wieku 23 i 24 lata. Świętowali już od wczesnego popołudnia. Wypili sporo alkoholu: w ich pokoju znaleziono 10 butelek wódki o pojemności 0,7 litra każda.

 

Nie wiadomo, o której godzinie 36-letnia kobieta z woj. lubelskiego dołączyła do imprezy. Na pewno była w pokoju przed godz. 20. Według wstępnych ustaleń policji, została pobita między godz. 21 a 22.

 

Motywem najprawdopodobniej zazdrość

 

- Nie wiemy do końca, co ofiara robiła w tym miejscu. Faktem pozostaje, że dokonano pobicia. Najprawdopodobniej jego przyczyną była zazdrość. Zatrważające jest to, że ta kobieta z licznym obrażeniami twarzy i ciała bardzo długo leżała, bez pomocy. Nikt z uczestników nie zadzwonił na pogotowie- powiedział na antenie Polsat News Paweł Łotocki z policji w Będzinie.

 

Nad ranem biesiadnicy uciekli do Katowic, pozostawiając martwą kobietę w pokoju. Późnym popołudniem sami zadzwonili, a później stawili się na policji. Ciało kobiety policjanci znaleźli około godz. 18.

 

Do policyjnego aresztu trafiły cztery osoby. We wtorek zarzuty pobicia ze skutkiem śmiertelnym usłyszała młodsza para. Śledczy przygotowują wnioski o jej areszt.

 

polsanews.pl, Polsat News

ml/dro/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie