"Arab w PL 2x pomyśli nim sięgnie po nóż". Bosak o zamieszkach w Ełku

Polska
"Arab w PL 2x pomyśli nim sięgnie po nóż". Bosak o zamieszkach w Ełku
PAP/Tomasz Waszczuk

"Lemingi w stanie moralnego wzmożenia po tym jak w Ełku wybito 3 okna. Nie rozumieją, że po tym każdy Arab w PL 2x pomyśli nim sięgnie po nóż" - napisał wiceprezes partii Ruch Narodowy. Post wzbudził liczne kontrowersje. Byłemu posłowi zarzucono rasizm, a nawet łamanie prawa. On jednak tłumaczy się, że nie popiera przestępstwa, ale "różne grupy mają różne perspektywy. Ujednolicać je to utopia".

Swój post Bosak uzupełnił stwierdzeniem, że "W Polsce wśród cywilizowanych ludzi nieporozumienia wyjaśnia się bez sprzętu. W innych częściach świata życie ludzkie mniej kosztuje...".

 

  

Wpisy Bosaka spotkały się z ostrą krytyką. Narodowca oskarżono o to, że myśli jedynie w kategoriach kulturowych, nie dostrzegając, że zabity 21-letni Daniel był karany za rozboje i groźbę. A także, że również wśród Polaków zdarzają się często podobne przestępstwa.

 

Posypała się długa lista przykładów śmiertelnych zranień nożami czy maczetami na terenie Polski (m.in. wskazywano na  śmiertelną ofiarę bójki na noże, do której doszło w wigilijną noc na warszawskim Mokotowie).

 

 

"Publiczne pochwalanie przestępstwa"

 

Do wypowiedzi działacza Ruchu Narodowego odniosła się też dziennikarka Polsat News Agnieszka Gozdyra. Zasugerowała, że wpis może podpadać pod art. 255 §3 kodeksu karnego, który głosi, że "Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku".

 

 

"Nie będzie, nie pochwalam łamania prawa. Ale absurdem jest sytuacja, w której wybite okno budzi większe kontrowersje niż zamordowanie Polaka" - odpowiedział Bosak, broniąc swojego wpisu.

 

 

Morderstwo przed barem kebab

 

W sobotę, 31 grudnia, ok. 23, w wyniku awantury w barze z kebabem, doszło do zabójstwa 21-letniego Polaka. Jak poinformowała w poniedziałek prokuratura rejonowa w Ełku, zarzuty zabójstwa postawiono Algierczykowi - właścicielowi baru - oraz pracującemu w lokalu Tunezyjczykowi. We wtorek sąd w Ełku ma zdecydować, czy obcokrajowcy trafią do aresztu; wniosek w tej sprawie jest już w sądzie.


W niedzielę przed barem doszło do gwałtownych protestów. Wczesnym popołudniem zebrało się tam kilkuset mieszkańców, żeby wyrazić sprzeciw wobec zabójstwa i zapalić znicze. W tłumie były też osoby agresywne, które wybiły szyby i niszczyły rzeczy w witrynie lokalu, rzucały petardami, butelkami oraz kamieniami w stronę funkcjonariuszy i radiowozów.

 

Zamieszki zakończyły się przed północą. Zatrzymano łącznie 28 osób w wieku od 17 do 50 lat. Policja przyznaje, że zatrzymani byli pijani.

 

Do kolejnych zamieszek doszło w poniedziałek wieczorem. Tym razem policja zatrzymała jedną osobę.

 

polsatnews.pl

pam/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze