Uchylone drzwi, obsługa lokalu w maskach z filtrami - tak hinduska restauracja w Szczecinie próbuje poradzić sobie z uciążliwym smrodem. W sylwestrowe popołudnie do lokalu przyszedł mężczyzna, który podejrzewany jest o rozlanie kwasu masłowego.

 

Jak opowiadali pracownicy lokalu - sprawca zamówił zupę, potem udał się do toalety i gwałtownie z niej wybiegł. - Mężczyzna w toalecie zostawił substancję w pojemniku. Była to substancja, która ma bardzo nieprzyjemny zapach, sprawca uciekł - relacjonuje Anna Gembala z zachodniopomorskiej policji.

 

Straty z powodu zamknięcia restauracji

 

Właściciel od razu zawiadomił policję. Na miejscu funkcjonariusze wykluczyli, że rozlana substancja to środek bojowy czy żrący. Restauracja jest nieczynna, zamówiono specjalną firmę, która zdezynfekuje kwas.

 

- Każdy dzień nie funkcjonowania restauracji to szkody w tysiącach, mało tego, zabiera się przecież miejsca pracy, obsługa nie pracuje - podkreśla współwłaściciel lokalu Mariusz Łuszczewski.


Odświeżanie restauracji po takim incydencie może trwać nawet 2 tygodnie. Na razie nie wiadomo czy była to próba wymuszenia haraczu, działanie nieuczciwej konkurencji czy może incydent o podłożu rasistowskim.

 

polsatnews.pl