"Rzecznik skieruje wystąpienie do Komendanta Powiatowego Policji w Ełku, zwracając uwagę na ewentualne motywy nienawiści narodowościowej sprawców" - zaznaczono na stronie RPO. Jak dodano Rzecznik będzie monitorował przebieg postępowań "zarówno w sprawie zabójstwa, jak i w sprawie zatrzymań w związku z udziałem w antycudzoziemskich zamieszkach".

 

Zabójstwo i zamieszki

 

W noc sylwestrową w Ełku, po awanturze przed miejscowym barem z kebabem, zginął 21-latek. Miał dwie rany kłute. Zarzut zabójstwa postawiono 26-letniemu obywatelowi Tunezji; przyznał, że mógł ugodzić nożem pokrzywdzonego, z którym wdał się w szamotaninę.

 

W niedzielę przed kebab-barem doszło do gwałtownych protestów. Wczesnym popołudniem zebrało się tam kilkuset mieszkańców, żeby wyrazić sprzeciw wobec tej tragedii i zapalić znicze. W tłumie były też osoby agresywne, które wybiły szyby i niszczyły mienie w witrynie lokalu, rzucały petardami, butelkami oraz kamieniami w stronę funkcjonariuszy i radiowozów. Zamieszki zakończyły się przed północą.

 

"Teraz jest spokojnie"

 

Jak podaje policja, zatrzymano łącznie 28 osób w wieku od 17 do 50 lat, pochodzących z Ełku i okolicznych miejscowości. Niektóre z tych osób były nietrzeźwe. Zostały umieszczone w policyjnych izbach zatrzymań w Ełku i kilku innych miastach na Mazurach.

 

"Teraz jest spokojnie, nie dzieje się nic niepojącego" - powiedział w poniedziałek przed południem prezydent Ełku Tomasz Andrukiewicz. W jego ocenie niedzielne zamieszki w tym mieście były efektem antyimigracyjnych nastrojów, jakie panują w Europie.

 

PAP