Fala krytyki i protestów, jakie skierowano pod adresem organizatorów oraz nieprzychylnych komentarzy na portalach społecznościowych skłoniła ich do zwolnienia dyrygenta. Jego następca poprowadzi orkiestrę podczas kolejnych spektakli począwszy od piątkowego.

 

Organizatorzy spektaklu wydali też oświadczenie, w którym zapewnili, że "odcinają się" od zachowania artysty i poinformowali o podjęciu kroków dyscyplinarnych wobec niego.

 

"Podobnie jak wszyscy obecni na spektaklu, także i my byliśmy oburzeni całkowicie prywatną deklaracją dyrygenta" - napisali. "Naszym celem jest budzenie pozytywnych emocji i marzeń u najmłodszych" - podkreślili. Zachowanie muzyka uznano za zupełnie "nie na miejscu".

 

PAP