"»Dokładają« głosy, których nie ma". Nowoczesna skieruje kolejny wniosek do prokuratury ws. głosowań w Sejmie

Polska
"»Dokładają« głosy, których nie ma". Nowoczesna skieruje kolejny wniosek do prokuratury ws. głosowań w Sejmie
Polsat News

- Teraz złożymy wniosek uzupełniający, dowodowy, w którym chcemy załączyć film, który nakręcił poseł Nowoczesnej Michał Stasiński. Widać na nim, że sekretarze, licząc "dokładają" głosy, których nie ma - mówiła Katarzyna Lubnauer. Jak wskazała, z nagrania wynika, iż brakuje 9 głosów. - To dotyczy tylko dwóch ostatnich rzędów głosujących. Być może tych głosów brakuje znacznie więcej - stwierdziła.

Posłanka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer przypomniała, że jej ugrupowanie złożyło szereg zawiadomień do prokuratury związanych z przebiegiem głosowań w Sejmie, które odbyły się w Sali Kolumnowej 16 grudnia.

 

- 19 grudnia złożyliśmy pierwsze zawiadomienie do prokuratury, o niedopełnienie obowiązku przez marszałka Marka Kuchcińskiego. Następnie 23 grudnia złożyliśmy uzupełniające zawiadomienie do prokuratury, dotyczące liczenia głosów przez dwóch posłów opozycji, których nie było na sali sejmowej - wskazała.

 

Chodzi o posła PSL Krystiana Jarubasa i posłankę Kukiz'15 Elżbietę Borowską, którzy oświadczyli w miniony czwartek, że nie brali udział w głosowaniach w Sali Kolumnowej, które odbyło się 16 grudnia i nie liczyli głosów. Oboje zostali wymienieni przez marszałka Sejmu na wstępie piątkowych głosowań na Sali Kolumnowej wśród 10 posłów-sekretarzy powołanych do liczenia głosów.

 

"Czas kończyć ten kryzys"

 

Lubnauer zapowiedziała ponadto, że Nowoczesna zwróci się do marszałka Sejmu o udostępnienie wszystkich nagrań z piątku z Sali Kolumnowej. - Apelujemy do prokuratury, aby szybko zajęła się tą sprawą, bo to jest bardzo ważna sprawa - dodała.

 

Posłanka oceniła, że obecny kryzys najlepiej byłoby rozwiązać do końca tego roku. - Apelujemy do PiS, aby zabrał się za to i rozwiązał ten problem jak najwcześniej. To PiS ma większość, to PiS może przegłosować na sali sejmowej wszystko. Dobrze uchwalony budżet legimityzuje władzę PiS, a nie naszą, dlatego też to PiS powinien rozwiązać ten problem - podkreśliła.

 

- Czas skończyć ten kryzys; dokończmy 33. posiedzenie Sejmu i przyjmijmy w sposób legalny budżet państwa - dodała Lubnauer.

 

"Kompromis albo samorozwiązanie Sejmu"

 

Inny poseł Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz poinformował, że w środę po południu zbierze się zarząd Nowoczesnej, który ma zastanowić się, jak wyjść "z tego najpoważniejszego od 1989 r. kryzysu parlamentarnego". - Będziemy szukać rozwiązań takich, które będą do zaakceptowania zarówno przez pozostałą opozycję, ale również przez rządzących - zaznaczył.

 

- Ważne jest, aby w odpowiedzialności za państwo wypracowali taki kompromis, który będzie do zaakceptowania. Będziemy starać się zaproponować coś, co może doprowadzić do rozwiązania tego kryzysu przed 11 stycznia - dodał Meysztowicz.

 

Jak zaznaczył, jeśli wszelkie te działania okażą się mało skuteczne lub propozycje Nowoczesnej zostaną odrzucone, to "nie pozostaje nic innego w obliczu podwójnego Sejmu, aby zastanowić się nad uchwałą o samorozwiązaniu Sejmu".

 

Od piątku 16 grudnia w sali plenarnej Sejmu przebywają posłowie opozycji, którzy rozpoczęli wtedy protest wobec wykluczenia z obrad posła PO Michała Szczerby i wobec projektowanych zmian w zasadach pracy dziennikarzy w Sejmie, domagając się zachowania jej dotychczasowych reguł. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, gdzie przeprowadzono głosowania m.in. nad ustawą budżetową na 2017 r. Wcześniej w tej samej sali odbyło się posiedzenie klubu PiS. Opozycja uważa, że głosowania w Sali Kolumnowej były nielegalne, m.in. z powodu braku kworum.

 

PAP

pam/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze