Powstanie wielkopolskie wybuchło 27 grudnia 1918 r. w Poznaniu i było największym zrywem niepodległościowym na terenie zaborów, zwieńczonym zwycięstwem. Dzięki niemu mieszkańcy Wielkopolski odzyskali wolność, a ziemie stanowiące kolebkę państwowości wróciły do Polski.

 

Po 120 latach niewoli sami wywalczyli sobie wolność

 

W Poznaniu w centralnych uroczystościach przy Pomniku Powstańców Wielkopolskich uczestniczyło kilkuset mieszkańców miasta i regionu, a także wicewojewoda wielkopolska Marlena Maląg, prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak oraz parlamentarzyści, przedstawiciele korpusu dyplomatycznego i włodarzy wielkopolskich miast.

 

Podczas uroczystości marszałek województwa wielkopolskiego Marek Woźniak podkreślił, że powstanie wielkopolskie było "jedną z najbardziej chlubnych kart w polskiej historii". Jak mówił, co roku wielkopolanie spotykają się pod pomnikiem powstańców wielkopolskich, aby "przypomnieć bohaterstwo wielkopolan, którzy po ponad 120 latach niewoli sami wywalczyli sobie wolność - silni wiarą w zwycięstwo i solidarnością w działaniu".

 

- To powstanie nie było romantycznym porywem chwili. Zostało dobrze przygotowane i rozpoczęło się w momencie dającym największe szanse na zwycięstwo. Nasi przodkowie bardzo uważnie śledzili to, co się działo w Europie; dostrzegali osłabienie wojną sił niemieckich, dostrzegali kierunek negocjacji nad porządkiem powojennej Europy i to, że mogą stać się ofiarą nowego konsensusu - powiedział.

 

"Biedni stawali obok bogatych"

 

Marszałek przypomniał również, że słowa Ignacego Jana Paderewskiego, wygłoszone z okna poznańskiego hotelu Bazar, podziałały na mieszkańców miasta "jak iskra podpalająca lont, (…) a zebrane pod hotelem tłumy chłonęły te słowa ze łzami w oczach".

 

Podczas uroczystości wspomniano także dowódców powstania i jego uczestników oraz wszystkie osoby, które swoją pracą i zaangażowaniem przyczyniły się do sukcesu wielkopolskiego zrywu. - Takie było to powstanie; biedni stawali obok bogatych, młodzi obok starych, księża obok doświadczonych w walkach I wojny światowej żołnierzy - podkreślił Woźniak. Jak dodał, w ciągu dwóch miesięcy powstańczych zmagań poległo ponad 2 tys. powstańców, a kilka tys. zostało rannych.

 

- Nasza obecność pod pomnikiem Powstańców Wielkopolskich w każdą rocznicę wielkopolskiej insurekcji jest wyrazem pamięci, hołdu i dumy. Ta pamięć jest wszystkim, co możemy dzisiaj dać tym, którzy za wolność i niepodległość byli w stanie poświecić tak wiele. Ta pamięć jest jednak przede wszystkim potrzebna nam, abyśmy potrafili zrozumieć, czym jest wolność i niepodległość. Abyśmy potrafili ją cenić i chronić. Ta pamięć jest potrzebna nam, abyśmy rozumieli jaką siłę ma ludzka solidarność, pozwalająca zwyciężać i budować - mówił Woźniak.

 

"Jak czcić zwycięzców, samemu czując się zniewolonym?"

 

- Ta pamięć to romantyczny testament, który pozostawili nam nasi pragmatyczni przodkowie. Byliśmy, jesteśmy i będziemy mu wierni, chroniąc pamięć o zwycięskim powstaniu wielkopolskim i przekazując ja kolejnym pokoleniom Polaków - dodał.

 

Wtorkowe uroczystości w Poznaniu odbyły się bez udziału wojska. Jak tłumaczył wcześniej marszałek, obecność asysty wojskowej musiałaby się wiązać z odczytaniem podczas apelu pamięci nazwisk ofiar katastrofy smoleńskiej. Jak mówił we wtorek Woźniak, "te obchody z wiadomych względów mogą się wydawać skromniejsze niż zwykle". - Ale bez wątpienia ważniejszy od rozmachu i bogactwa celebry jest duch. Cóż po celebrze, jeśli duch złamany? Jak czcić zwycięzców, samemu czując się zniewolonym? Niezależnie od tego, ilu nas tutaj będzie, jeśli będziemy w pełni wolnymi ludźmi, nasi przodkowie tam, w niebiosach, uznają, żeśmy godni ich wspominać - podkreślił marszałek.

 

Obchody 98. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego zainaugurowała w poniedziałek tradycyjna inscenizacja przyjazdu Ignacego Jana Paderewskiego na dworzec kolejowy w Poznaniu. W 1918 r. przyjazd artysty zapoczątkował zakończony zwycięstwem zryw niepodległościowy.

 

Obchody w całej Polsce

 

Wtorkowe uroczystości w Poznaniu poprzedziło złożenie kwiatów na mogile pierwszego dowódcy powstania, gen. Stanisława Taczaka. Sprzed Pomnika Powstańców Wielkopolskich uczestnicy uroczystości przeszli do fary poznańskiej na mszę św. w intencji powstańców. Na pl. Wolności stanął natomiast obóz powstańczy.

 

W tym roku uroczystości 98. rocznicy powstania odbywają się także w Lesznie. Osobne obchody przygotowywane przez wojewodę wielkopolskiego Zbigniewa Hoffmanna. To reakcja na decyzję marszałka o rezygnacji z wojskowej asysty. Uroczystości w Lesznie uświetnią m.in. defilada wojskowa, koncert Orkiestry Reprezentacyjnej Sił Powietrznych oraz pokaz grup rekonstrukcyjnych i sprzętu wojskowego.

 

Uroczystości rocznicowe zaplanowano także w środę w Warszawie. W intencji powstańców wielkopolskich zostanie odprawiona w południe msza św. w dominikańskim kościele św. Jacka. Następnie zaplanowane są uroczystości przy Grobie Nieznanego Żołnierza i na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

 

Apel niezgody

 

Marszałek województwa wielkopolskiego - informując o rezygnacji z wojskowej asysty - uzasadniał, że obecność żołnierzy "wiąże się z odczytaniem tzw. apelu smoleńskiego, czyli tej części apelu pamięci, która nie ma związku z powstaniem". Jak dodał, zrezygnował z wojska, bo ma świadomość, że "apel smoleński nie jest tematem do negocjacji". Ocenił, że Wojsko Polskie "jest używane w sposób brutalny i bezwzględny do politycznej propagandy".


Wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann w oświadczeniu napisał, że rezygnacja z obecności Wojska Polskiego podczas tak ważnego dla wszystkich Wielkopolan dnia "zasługuje na najwyższe słowa krytyki". - Ponad partyjnymi barwami zawsze powinny być barwy biało-czerwone. Musimy pamiętać, że szacunek wobec Polski to także szacunek wobec armii, która zawsze broniła najważniejszych wartości - napisał Hoffmann.

 

Szybkie zwycięstwo

 

Powstanie wielkopolskie wybuchło 27 grudnia 1918 roku w Poznaniu. W pierwszym okresie walk powstańczych, do końca roku, Polakom udało się zdobyć większą część Poznania. Ostatecznie miasto zostało wyzwolone 6 stycznia, kiedy to przejęto lotnisko Ławica. W polskie ręce wpadło kilkaset samolotów. Do połowy stycznia wyzwolono też większą część Wielkopolski.

 

Zdobycze powstańców potwierdził rozejm w Trewirze podpisany pomiędzy Niemcami a państwami ententy 16 lutego 1919 r. W myśl jego ustaleń, front wielkopolski został uznany za front walki państw sprzymierzonych. Ostateczne zwycięstwo przypieczętował podpisany 28 czerwca 1919 r. traktat wersalski, w którego wyniku do Polski powróciła - z wyjątkiem skrawków - prawie cała Wielkopolska.

 

PAP, polsatnews.pl