"W betlejemską noc Anioł ogłosił pasterzom radosną nowinę: Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. W odpowiedzi pasterze udali się z pośpiechem do Betlejem,

ujrzeli Maryję, Józefa i Niemowlę, a potem opowiedzieli innym o wszystkim, co zobaczyli i usłyszeli. Oto w narodzonym z Maryi Dziewicy Jezusie Chrystusie objawił się Wszechmocny Bóg. W swoim Synu wyszedł na spotkanie człowiekowi. Przyszedł pośrodku nocy. I naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką: nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło. W Jezusie Chrystusie przyszedł do nas Bóg. Przyniósł pokój, radość i wesele. Radość Ewangelii napełnia bowiem serca i całe życie tych, którzy spotykają się z Jezusem - mówi nam papież Franciszek. Ci, którzy pozwalają, żeby ich zbawił, zostają wyzwoleni z grzechu, od smutku, od wewnętrznej pustki, od izolacji. Z Jezusem Chrystusem radość zawsze się rodzi i odradza" - przekazał prymas Polski.

 

"Bóg ma moc przemienić ludzką słabość w siłę"

 

"W świętą noc Narodzenia Pańskiego sam Bóg wchodzi w nasz świat. Wchodzi w nasze życie tak często pełne lęku, trosk, smutku i niepewności. Przychodzi, by uleczyć i uzdrowić nasze poranione serca. On pragnie, aby w Nowonarodzonym Jezusie Chrystusie w ten ludzki świat weszło niebo i stało się w nim obecnością. A wtedy to, co jest śmiercią zostaje wskrzeszone i ożywione, co jest grzechem - odkupione, co jest upadkiem i ruiną - podniesione i odbudowane" - zaakcentował abp Wojciech Polak.

 

 

 

"Bóg ma moc przemienić ludzką słabość w siłę, uzdrowić i uleczyć to, co jest zainfekowane pogardą, egoizmem, złością i zazdrością, oczyścić i pojednać w sobie wszystko, co naznaczone podziałami i rozłamem. W obecności Boga człowiek definiuje siebie w prawdzie i miłości. W Jezusie Chrystusie - jak uczył nas św. Jan Paweł II - odnajduje swoją właściwą wielkość, godność i autentyczną wartość swego człowieczeństwa. Prawdziwie się odnawia i rodzi na nowo. A jeśli ktoś rzeczywiście doświadczył miłości Boga, który go zbawia - mówi nam jeszcze papież Franciszek - nie potrzebuje wiele czasu, by zacząć Go głosić. Jeśli nie jesteśmy o tym przekonani, popatrzmy na pierwszych uczniów. Popatrzmy na pasterzy, którzy odchodzili od żłóbka głosząc, że Bóg w Jezusie Chrystusie stanął pośród nas" - napisał.

 

Niech spotkanie z Nowonarodzonym Zbawicielem umocni nas

 

"Niech ten święty czas Bożego Narodzenia otworzy nasze serca i dopomoże z taką właśnie mocą i radością nieść Jezusa innym. Nie zwlekajmy. Jak pasterze pójdźmy do Betlejem i wraz z nimi klęknijmy przed Barankiem, adorujmy Dobroć Boga, która stała się ciałem i pozwólmy, aby łzy

skruchy wypełniły nasze oczy i obmyły nasze serca. Wszyscy tego potrzebujemy. Potrzebują tego nasze małżeństwa i rodziny, osoby samotne i wspólnoty. Potrzebują bliżsi i dalsi. Potrzebujemy tego dla siebie i dla innych. Potrzebuje tego Kościół, który idzie do świata z chlebem

połamanym w dłoniach, z ranami Chrystusa w oczach i z duchem miłości w sercu. Niech spotkanie z Nowonarodzonym Zbawicielem umocni nas i doda odwagi, abyśmy każdym słowem, najmniejszym gestem, wszystkimi codziennymi wyborami świadczyli o Jego nieskończonej miłości" - życzy prymas Polski.

 

KAI