Syryjska telewizja państwowa poinformowała, że wybuch miał miejsce w jednej ze szkół, gdzie eksplodował ładunek wybuchowy pozostawiony przez rebeliantów.

 

Z kolei Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie podało, że w wyniku nalotów na miasto Atareb, leżące na zachód od Aleppo, zginęło w sobotę co najmniej pięć osób. W komunikacie podkreślono, że bilans ofiar może wzrosnąć, ponieważ jest wielu rannych, a niektórzy - w stanie krytycznym.

 

Agencja EFE zaznacza, że choć nie wiadomo, kto dokonał bombardowań, w rejonie tym zazwyczaj operacje prowadzą maszyny rosyjskiego i syryjskiego lotnictwa.

 

Reżim kontroluje miasto

 

Z kolei w piątek wieczorem Obserwatorium podało, że w wyniku nalotów na kontrolowane przez rebeliantów miejscowości na południe i zachód od Aleppo śmierć poniosło ok. sześciu osób.

 

Po ewakuacji ostatniej grupy rebeliantów z Aleppo syryjski reżim informował, że przejął w czwartek całkowitą kontrolę nad Aleppo. Były bastion rebeliantów w tym mieście, dawnej stolicy gospodarczej Syrii, upadł po miesiącu zaciętej ofensywy prowadzonej przez siły syryjskie, wspierane przez irańskie bojówki i Rosję.

 

PAP