To nie pierwsza tak efektowna iluminacjach w Krapkowicach. Mężczyzna zaczął przyozdabiać swój dom już w 2002 roku. Wówczas rozbłysło 1200 lampek.  8 lat później miał ich już około 31 tys., a dwa lata temu około 36 tys.  

 

Zwiedzających pan Henryk przyjmuje z otwartymi rękami. - Dzień w dzień przychodzą ludzie, również w Wigilię, po kolacji - opowiada.  W minionych latach odwiedzały go osoby m.in. z Anglii, Australii, Włoch i Egiptu.

 

Nad tegoroczną iluminacją pan Henryk pracował od listopada. Światełka będzie można podziwiać do 8 stycznia. Spodziewa się, że rachunek za energię będzie wyższy o 100 zł niż płaci zazwyczaj.

 

polsatnews.pl