"Wierzę, że PiS się podzieli. To widać, jak się patrzy na Glińskiego czy Gowina"

Polska

- W PiS jest wielu przyzwoitych ludzi, po których widać, że są skrępowani tym wszystkim. Widać, jak się patrzy na Glińskiego w ławach sejmowych, taki zbolały pierrot, czy na Gowina. Wielu ludzi nie powinno w tym trwać - powiedziała w Polsat News socjolog prof. Jadwiga Staniszkis, pytana jak widzi partię Jarosława Kaczyńskiego w przyszłości.

Staniszkis dodała, iż obecny konflikt Kaczyński wykorzystuje m.in. po to, by trudniej było członkom jego partii zmieniać fronty, bo "milcząc sprawiają wrażenie, że to popierają".

 

Jej zdaniem partia rządząca będzie "majstrować przy ordynacji wyborczej". - Będzie próba zmiany granic okręgów wyborczych po analizie tego, gdzie można coś uszczknąć, przenosząc część poparcia gdzie indziej - stwierdziła w programie "Brutalna Prawda. Durczok Ujawnia".

 

"Widziałam przymuszoną premier Szydło"

 

Kamil Durczok przypomniał, że jeszcze nie tak dawno jego rozmówczyni wspierała politykę Prawa i Sprawiedliwości i zapytał, co wpłynęło na zmianę jej stosunku do tej partii.

 

- Kiedyś podobała mi się wizja skutecznego państwa, walczącego z korupcją i tym, co określa się mianem "ciepłej wody Tuska" - odpowiedziała. Wskazała również, że wspierała rysowaną przez PiS wizję połączenia rozwoju państwa ze sprawiedliwością społeczną. - Bo nasze społeczeństwo jest naprawdę biedne - zaakcentowała.

 

- Potem jednak widziałam przymuszoną premier Szydło, która zamiast koordynować prace rządu, musi składać deklaracje, które ją wewnętrznie łamią, aby utrzymać się na stanowisku. Myślę, że ludzie wyczuwają w tym wszystkim to łamanie ludzi, połączenie arogancji ze strachem - oceniła.

 

"Jesteśmy przygotowani na to, co się stanie"

 

Drugim goście programu był Rafał Trzaskowski z PO, który tłumaczył, dlaczego posłowie opozycji wciąż przebywają na sali plenarnej.

 

- Protest to nasz obowiązek. Jeśli ktoś knebluje opozycję, łamiąc w tak haniebny sposób regulamin Sejmu, to nie ma wyboru. Nie da się przejść do porządku dziennego nad tym, że opozycji odbierany jest głos - wyjaśnił, nawiązując do wykluczenia posła PO Michała Szczerby z obrad Sejmu.

 

Powtórzył wcześniejsze zapowiedzi liderów Platformy, że posłowie będą pilnować Sejmu co najmniej do 11 stycznia. Pytany o to, co musi się stać, by doszło do politycznego kompromisu, wskazał na ponowne przegłosowanie budżetu państwa.

 

- Jeżeli wszyscy jesteśmy zgodni, że głosowanie nad budżetem (w Sali Kolumnowej - red.) odbyło się w dziwnych warunkach, to nie rozumiem, czego boi się PiS, że nie chce wrócić na salę sejmową i jeszcze raz przegłosować budżet. Przecież ma sejmową większość  - zauważył.

 

- Znowu wywiniecie jakiś numer - przytoczył wypowiedziane kilkadziesiąt minut wcześniej w Polsat News słowa szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka Kamil Durczok.

 

- Nie wywiniemy. Zapraszamy PiS na salę plenarną, nie będzie żadnego blokowania mównicy - zapewnił Trzaskowski.

 

Na pytanie, co się stanie, jeśli nie dojdzie do powtórki głosowania ws. budżetu, odpowiedział, że "to się okaże". - Jesteśmy przygotowani na to, co się stanie. Nie przedstawię teraz naszej strategii, żeby PiS się na nią przygotowało - dodał.

 

- Moi wyborcy mówią: zostań w Sejmie, wiec nie mam prawa z niego wyjść. To silniejszy powinien wyciągnąć rękę - zaakcentował.

 

"Trzeba być sprytnym jak Dawid"

 

Trzaskowski wyraził żal, że wraz z PO i Nowoczesną w proteście "nie wytrwało" PSL. W tym momencie do rozmówców dołączył Władysław Kosiniak-Kamysz, lider ludowców.

 

- Dziś nie ma potrzeby zostawać w Sejmie. Wrócili dziennikarze, więc można opuścić salę plenarną. Nie wiem, co mogą osiągnąć PO i N będąc w Sejmie przez święta i Nowy Rok. Dziś PiS jest jak Goliat. Stając do walki na zasadach wyznaczonych przez Goliata nie wygra się, trzeba zachować się jak Dawid, być sprytnym - ocenił.

 

Kosiniak-Kamysz stwierdził, iż pozostawanie w Sejmie, czy "stawianie żądań prezydentowi dotyczących doprowadzenia do spotkania z Jarosławem Kaczyńskim" (o co apelował Grzegorz Schetyna - red.) nie tworzy płaszczyzny do porozumienia. Zaznaczył przy tym, że PiS "nie jest lepszy". - Atmosfery nie buduje też fakt, że jest trzy razy więcej policjantów niż protestujących przez parlamentem - zauważył.

 

Jego zdaniem niezbędna do porozumienia jest dobra wola PiS, o którą trzeba zabiegać. Zdradził również, że zaproponował spotkanie wszystkich liderów politycznych i pierwszą odpowiedź otrzymał od Jarosława Kaczyńskiego. - Jest więc przestrzeń do dyskusji - podsumował.

 

Wydania kolejnych odcinków programu można obejrzeć po emisji w Polsat News na stronie polsatnews.pl w zakładce "Nasze programy".

 

Polsat News

red/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze