Londyński dziennik zauważa w komentarzu redakcyjnym, że poniedziałkowy zamach terrorystyczny na jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie został przeprowadzony "w sercu stolicy kraju, podczas obchodów chrześcijańskiego okresu pokoju". W zamachu tym zginęło 12 ludzi, ale ucierpiały też "wartości, z których dumni są współcześni Niemcy". "Zabicie niewinnych ludzi wywołuje silne emocje, jednak mściwa reakcja jest tym czego terroryści oczekują" - przekonuje "FT".

 

Dziennik przypomina, że w 2017 roku Merkel czekają wybory parlamentarne, ale już obecnie kanclerz jest poddana silnej presji ze strony przeciwników, zarówno z lewej jak i z prawej strony sceny politycznej. Krytykowana jest szczególnie za politykę otwartych drzwi wobec imigrantów i jej konsekwencje.

 

"Niewystarczające" działania pani kanclerz

 

Jednak według "FT" rząd Niemiec obecnie zaostrzył postępowanie wobec osób przybywających do kraju, a sama Merkel przyznała, że poczynione przygotowania na ich przyjęcie były niewystarczające. "Godne podziwu wysiłki na rzecz integracji, na które składają się programy nauki języka i pomocy w znalezieniu pracy były niewystarczające" - dodaje "FT".

 

Londyńska gazeta pyta retorycznie co w obliczu podjętych działań Merkel może jeszcze zrobić. "FT" przekonuje, że terroryzm jest "stałym elementem współczesnego świata i należy go przede wszystkim traktować jako problem bezpieczeństwa".

 

"Zakaz noszenia burek umacnia obraz hipokryzji"

 

"Terroryzmu nie można traktować w taki sam sposób jak wypadków samochodowych. Rozwiązania techniczne są lepsze od destrukcyjnych teatralnych gestów" - dodaje "FT". Dlatego sugeruje, że Berlin nie powinien odpowiadać na tegoroczne ataki ogłaszając stan wyjątkowy, tak jak zrobiła to Francja, lub ograniczając wolności osobiste np. przez wprowadzenie zakazu noszenia burek. Umocni to bowiem obraz "hipokryzji nieliberalnego Zachodu, który walczy z islamem, a nie islamskimi terrorystami".

 

Gazeta uważa, że Niemcy muszą kontynuować proces integracji. "Wykluczanie lub izolowanie uchodźców, którzy są już w kraju jest zarówno niewykonalne jak i niezgodne z niemieckimi wartościami. W najbliższych miesiącach Merkel będzie poddawana rosnącej presji politycznej. Musi jednak wytrwać niezależnie od kosztów podczas wyborów" - podsumowuje "Financial Times".

 

PAP