"Nowaja Gazieta" podała we wtorek wieczorem, że w rejonie szełkowskim przy lokalnym MSW stworzona została kompania z 10 ludzi, a żołnierze przechodzą intensywne przygotowanie fizyczne i bojowe. Krewny jednego z żołnierzy powiedział dziennikowi, że "wszystkich ochotników wzięto m.in. w celu możliwego udziału w operacji lądowej w Syrii".

 

Analogiczne grupy powstały również w innych rejonach - informuje gazeta. Jak podkreślono, "władze starają się rekrutować do syryjskich batalionów członków tych rodzin czeczeńskich, których krewni już pojechali walczyć po stronie Państwa Islamskiego (IS)".

 

Wśród dowódców m.in. deputowany Dumy Państwowej

 

Według niezależnego wydania jednym z dowódców przyszłych batalionów może być Apti Bołotchanow, który uczestniczył w walkach na wschodzie Ukrainy po stronie samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej.

 

Gazeta podaje też, że za wykonanie zadania polegającego na sformowaniu dwóch batalionów odpowiedzialny jest deputowany Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, Adam Delimchanow.

 

Kadyrow zaprzeczał

 

Wcześniej w grudniu niezależna telewizja Dożd podała, powołując się na źródło zbliżone do władz Czeczenii, że do udziału w operacji antyterrorystycznej w Syrii zaangażowano żołnierzy odbywających w Czeczenii kontraktową służbę wojskową. Następnie gazeta "Izwiestija" poinformowała, że żołnierze dwóch batalionów sił specjalnych stacjonujących w Czeczenii mają być wysłani do Syrii, by ochraniać tam rosyjską bazę lotniczą.

 

Przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow zaprzeczył tym doniesieniom i oświadczył, że wojska rosyjskie nie uczestniczą w operacji lądowej w Syrii.

 

PAP