Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski mówił we wtorek na spotkaniu z dziennikarzami, że państwo Baszyńscy wystąpili do miasta z prośbą o przyjęcie w ubiegłym roku, a w czerwcu rada miasta podjęła stosowną uchwałę i dzięki temu małżeństwo mogło przyjechać.

 

Prezydent wręczył im klucze do mieszkania oraz dokumenty poświadczające obywatelstwo polskie. - Życzę Państwu, żeby ta decyzja, którą podjęliście (...), przyniosła bardzo dużo satysfakcji, żebyście się tutaj czuli jak w domu - mówił prezydent. Dodał, że to początek nowego życia, i życzył im wszystkiego dobrego.

 

"Blisko swojej kultury"

 

Baszyńscy pochodzą z Dimitrowki, małej wsi w Kazachstanie. Jak mówił dziennikarzom ich syn, rodzice czekali na decyzję trzy lata od złożenia wszystkich potrzebnych dokumentów. - Nie wiem, czy to dużo, niektórzy czekają dziesięć lat - dodał.

 

Pytany, dlaczego wybrali Białystok, powiedział, że rodzina mamy pochodzi z Białorusi, stąd Białystok, który - jak dodał - leży niedaleko granicy z Białorusią i w którym żyje mniejszość białoruska. - Matka jest bardzo zadowolona, bo żyje blisko swojej kultury, ojciec też - mówił.

 

Państwo Baszyńscy podejmą tutaj pracę.

 

W Białymstoku - jak poinformował prezydent - mieszkają obecnie 54 repatrianckie rodziny, w tym 12 z nich przyjechało na zaproszenie prezydenta miasta i rady miasta.

 

PAP