Policjanci mieli przekazać protestującym, że stanowią zagrożenie i przekonywała, by ludzie rozeszli się do domów. Chwilę później pod Sejmem pojawiły się ciężarówki, którymi przywieziono barierki. 

 

Jeden z protestujących opowiadał reporterowi RMF FM, że policja w ogóle nie czekała na reakcję zgromadzonych osób. - Minęło 10-20 sekund, kiedy wybiegła kolumna policjantów, którzy złapali ludzi pod ramiona i przeciągnęli ich tutaj na trawnik - relacjonował.

 

Nad ranem przed Sejmem znajdowało się kilkanaście osób. Stojący na ul. Wiejskiej m.in. ze stowarzyszenia Obywatele RP twierdzą, że mają do czynienia z sytuacją jak ze stanu wyjątkowego. Sejm odgrodzony jest obecnie barierkami ustawionymi wzdłuż całej ulicy.

 

We wrotek rano policja poinformowała, że działała na wniosek Straży Marszałkowskiej, według której osoby tam protestujące blokowały możliwość wyjazdu z terenu Sejmu. - Ta droga jest drogą ewakuacyjną - powiedziała we wtorek Magdalena Bieniak z zespołu prasowego stołecznej policji.

 

- Została podjęta decyzja o rozwiązaniu tego zgromadzenia, o czym jego uczestnicy zostali poinformowali i poproszeni o opuszczenie tego miejsca, po to aby stworzyć dojazd dla służb ratunkowych - poinformowała Bieniak.

 

 

 

Film z akcji gaszenia koksowników zamieściła na swoim profilu na Twitterze posłanka Platformy Obywatelskiej Monika Wielichowska.

 

Na godz. 11 zapowiadana jest demonstracja Komitetu Obrony Demokracji.

 

autor: PAP/Radek Pietruszka

  

RMF FM, polsatnews.pl