Premier - pytana w opublikowanym w poniedziałek wywiadzie o gorące spory, nawet kłótnie w polskich domach o politykę - w przededniu świąt, podkreśliła: "Jest faktem, że to co się dzieje w Polsce, może przynosić takie skutki. Spójrzmy na ostatnie dni, na tę agresję i zdziczenie, całkowity upadek obyczajów, który widzieliśmy na Krakowskim Przedmieściu. Te wszystkie ataki na polityków PiS, na rodziny smoleńskie...".

 

"Próba obalenia rządu"

 

- To są wydarzenia, które już nie mieszczą się w żadnych normach. I myślę, że rację mają ci, którzy mówią, że to nie są przypadki. Ta fala hejtu, która się wylewa, wszechobecność agresji, awantury prowokowane jedna po drugiej, to po prostu próba obalenia rządu i odwrócenia wyniku wyborczego. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości - podkreśliła szefowa rządu.

 

Na pytanie, czy przegrani chcą tak rozhuśtać emocje, by doprowadzić do wybuchu otwartej przemocy, premier przyznała: "Niestety, nie można tego wykluczyć".

 

- Pojawiają się prowokacje takie jak zbezczeszczenie pomnika Poległych Stoczniowców. Eskalacja emocji podczas miesięcznic smoleńskich, zapowiedzi blokowania uroczystości, bagatelizowania stanu wojennego i określanie go jako "wydarzenia kulturalnego". Wszystko ma być rozedrgane, wspólnota ma być zniszczona, a Polacy podzieleni jak nigdy. To podżeganie do kolejnych awantur jest przemyślanym działaniem tych, którzy nie szanują demokratycznych wyborów - oświadczyła Szydło.

 

"Wytłumaczyć Polakom, by się nie obawiali"

 

Jej zdaniem "to próba przekonania Polaków, że rząd sobie nie radzi, że jest słaby, nieudolny, że PiS chce jakiejś dyktatury, co jest przecież absurdem i bzdurą". - Każda nasza propozycja jest przedstawiana jako niebezpieczna, groźna i szkodliwa. Chce się zmusić ludzi, by zaczęli się zastanawiać, czy aby tak nie jest - zaznaczyła.

 

Pytana, jak można powstrzymać ten plan, premier podkreśliła: "Uważam, że to będzie jedno z moich najważniejszych zadań w przyszłym roku: wytłumaczenie Polakom, by się nie obawiali. Musimy dotrzeć z jasną informacją, że nie zabraknie pieniędzy ani na 500 plus, ani na inne potrzeby. Przeprowadzamy zmiany, których domagali się Polacy, kiedy spotykaliśmy się z nimi w kampanii. Budżet jest stabilny, mamy dobry program".

 

Na uwagę, że "spokojnie nie będzie, bo frustracja przegranych narasta" - szefowa rządu odparła: "cierpliwość, spokój, skuteczność, uczciwość - to jest nasza droga".

 

"Dewastacja wartości i wspólnoty"

 

- Nawet jeśli będzie bardzo gorąco, a będzie, bo mamy ciągłe skargi za granicę, mamy próby skonfliktowania z nami niemal wszystkich środowisk, mamy opozycję, która nie kocha Polski. Wiem, że to bardzo mocne stwierdzenie. Mówię to, aby powstrzymać tych, którzy sieją destrukcję. Co chcą osiągnąć, organizując kolejne agresywne spektakle przeciw Polsce w Parlamencie Europejskim? - powiedziała premier.

 

- Możemy się różnić między sobą, nie zgadzać się, ale jesteśmy Polakami, a Polska jest naszą wspólną ojczyzną. Troszczmy się o nią. Opozycja nie chce współpracy. Żywi się konfliktem i kłótnią. Czy "opozycja totalna" przedstawiła przez ten rok jakąś ofertę dla Polaków? Zaproponowali likwidację CBA i IPN, a ci, którzy nazywają się specjalistami od finansów, nie potrafili nawet rozliczyć własnych rachunków. Krzyk, dewastacja wartości i wspólnoty, nastawianie Polaków przeciwko sobie, to jest oferta dzisiejszej opozycji. Kroczą do klęski, bo na złych emocjach nic dobrego nie powstanie - zaznaczyła Szydło.

 

"Nasi przeciwnicy są zdesperowani"

 

- Musimy mówić do Polaków, musimy opowiadać, co robimy, jakie są nasze cele. Nasi przeciwnicy są zdesperowani, bo walczą w obronie swoich przywilejów, w obronie całego systemu budowanego po 1989 r. Nie możemy dać się wciągnąć w te przepychanki. Jesteśmy partią, która wyrasta z Solidarności, z chrześcijańskiej nauki Kościoła, a więc opiera się na wolności i sprawiedliwości społecznej - powiedziała premier.

 

Pytana o błędy popełnione przez rząd PiS, czego - według redakcji tygodnika - "rażącym przykładem" może być dyskusja o podatkach, premier Szydło przyznała, że "ten temat za wcześnie trafił do opinii publicznej".

 

- Niepotrzebnie pojawiły się obawy w środowisku przedsiębiorców. Musimy dbać o spójność przekazu, o jego jasność. Inna sprawa, że atakuje się nas również całkowicie wymyślonymi informacjami, które później żyją w internecie swoim własnym życiem. Dowiedziałam się ostatnio, że rząd pracuje nad wypowiedzeniem konwencji antyprzemocowej. A przecież rząd nad tym nie pracuje. Atakują nas za to, co robimy, za to, czego nie robimy i za to, co chcemy zrobić. Ja proponuję opozycji - przestańcie atakować - podkreśliła premier Szydło.

 

PAP