- Mogę powiedzieć bardziej enigmatycznie, że miałem wrażenie że prezydent rozumie nasze postulaty. Ale mówię o moim wrażeniu; jak rozumiem, inni liderzy partii politycznych spotkają się z prezydentem Andrzejem Duda. Pamiętajmy o tym, że porozumienie musi być w parlamencie - powiedział lider Nowoczesnej.


Jak dodał, oczekiwałby rozmowy także z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim i z szefostwem PiS, "tak aby wytłumaczyć im, jak dużo złego wydarzyło się w ciągu ostatnich dni i że ten konflikt się zaostrza, a niepotrzebnie. - Proste decyzje. Trzeba zrobić krok wstecz, żeby Polska mogła wejść spokojnie w okres świąteczny i Nowego Roku - mówił.


Magierowski poinformował w TVN24, że "dziś zaplanowane są jeszcze trzy kolejne spotkania: z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, szefem PSL, z Pawłem Kukizem oraz wieczorne spotkanie z szefem PO Grzegorzem Schetyną".


- To jest konsekwencja wczorajszej zapowiedzi prezydenta, że jest gotów do mediacji - podkreślił Magierowski.


Spotkanie także z Kaczyńskim

 

Jak poinformowała rzeczniczka PiS Beata Mazurek, spotkanie prezydenta z prezesem PiS i marszałkiem Sejmu odbędzie się w poniedziałek o godz. 13.00.


Rozmowy mają dotyczyć tego co się wydarzyło w Sejmie i "żeby porozmawiać o tym, co można zrobić, aby zapobiec eskalacji tego sporu".

 

"Ważniejsze jest spotkanie z tymi, którzy stworzyli cały kryzys"

 

Neumann ocenił, że kolejność spotkań powinna być inna - najpierw powinny się odbyć rozmowy prezydenta z Jarosławem Kaczyńskim i marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim, a dopiero potem z liderami opozycji.

 

- Prezydent nie rozumie sytuacji, bo widzi problem w opozycji. Ważniejsze jest spotkanie z tymi, którzy stworzyli cały kryzys, z tymi, którzy uważają, że dzisiaj w Polsce mogą wszystko, także zwołać nielegalny Sejm. Wolałbym, żeby prezydent najpierw spotkał się z Kaczyńskim, potem z Kuchcińskim i rozwiązał problem konstytucyjny, którzy oni wywołali. Opozycja nie jest tutaj problemem, problemem są goście, którzy absolutnie cynicznie łamią prawo - powiedział Neumann.

 

Jak dodał, "być może dojdzie do spotkania lidera PO dopiero po spotkaniu prezydenta z Kaczyńskim". - Spotkanie dzisiaj opozycji z prezydentem jest rzeczą wtórną, ważne jest, żeby Kaczyński zrozumiał, że nie może wszystkiego w Polsce, że Polska nie jest jego prywatnym folwarkiem, a Sejm nie jest prywatnym folwarkiem PiS - powiedział szef klubu PO.

 

"Działania opozycji przestępcze"

 

Rzecznik PiS Beata Mazurek pytana o wypowiedź Neumanna oceniła, że polityk PO "szuka dziury w całym". - Tu nie chodzi o kolejność spotkań, to chodzi o istotę, o to, że ich działania (opozycji) są działaniami przestępczymi, nie mającymi nic wspólnego z demokracją, ich działania, to działania antydemokratyczne" - powiedziała Mazurek.

 

- Tu nie chodzi o kolejność spotkań, ale o to, aby jak najszybciej opozycja przestała uprawiać demagogię, przestała destabilizować państwo, aby uspokoić sytuację, tak, aby parlament mógł normalnie pracować - podkreśliła Mazurek.

 

"Porozumienie jest konieczne"

 

- Myślę, że porozumienie w takiej, czy innej formie jest konieczne, ponieważ nie możemy funkcjonować w systemie, w którym Parlament nie może normalnie obradować - podkreślił Magierowski.

 

Jak dodał, prezydent jest zaniepokojony nie tylko tym, co się wydarzyło w Sejmie, ale także tym, co się wydarzyło pod Sejmem.


- Jest czymś bardzo niepokojącym, kiedy ważni politycy opozycji wychodząc z Sejmu, wychodząc ze swoich biur przyłączają się do protestu. Wskakują na estradę i wykrzykują niekiedy bardzo obraźliwe hasła w stronę czy to większości parlamentarnej, czy rządu, czy prezydenta, podgrzewając bardzo mocno atmosferę - stwierdził.

 

- Niestety niektórzy z nich, nie wszyscy, są w pewnym sensie współodpowiedzialni za te bulwersujące sceny, których byliśmy świadkami - dodał wskazując tu m.in. na blokowanie wyjazdu z terenu Sejmu kolumny aut, w których znajdowała się m.in. premier Beata Szydło czy prezes PiS Jarosław Kaczyński.

 

"PO jest zawsze gotowa do dialogu i dyskusji"


- Platforma Obywatelska przyjmuje inicjatywę prezydenta Andrzeja Dudy spotkań z szefami partii opozycyjnych z otwartością - powiedział wicepremier w "gabinecie cieni" PO Tomasz Siemoniak. Jednocześnie zastrzegł, że roczna praktyka prezydentury Dudy skłania go do "dużej ostrożności".

 

Spotkanie z liderem PO Grzegorzem Schetyną zaplanowane jest na godzinę 19 w niedzielę.

 

- Oczekiwaliśmy od dawna, że prezydent Duda będzie chciał wypełniać rolę, którą przypisuje mu konstytucja i polski zwyczaj, że prezydent będzie mediatorem, arbitrem, że nie wdaje się w bieżące spory polityczne - powiedział Siemoniak w niedzielę na konferencji prasowej. Jak dodał, Schetyna mówił wcześniej, że liczy na to, że prezydent "zdejmie białą flagę i włączy się w działania" mające na celu rozwiązanie kryzysu.

 

- Z ostrożną nadzieją przyjmujemy to, że prezydent zacznie wypełniać rolę, której oczekują od niego Polacy, bo głosowali na niego także tacy, którzy bardzo krytycznie oceniają obecny rok rządów PiS i niedemokratyczne praktyki nasilające się z każdym tygodniem - podkreślił.

 

- Platforma jest zawsze gotowa do dialogu i dyskusji - zadeklarował polityk PO.

 

"Nie otrzymaliśmy oficjalnego zaproszenia"

 

Wcześniej Beata Mazurek mówiła, że "na razie prezes Jarosław Kaczyński ani kierownictwo PiS nie otrzymali oficjalnie zaproszenia na spotkanie z prezydentem".

 

Jak dodała, "jeśli takie zaproszenie dostanie, to z pewnością odpowie i do takiego spotkanie dojdzie".

 

- Nam z całą pewnością zależy, by opozycja jak najszybciej zakończyła obstrukcję i zaniechała prowadzenia działalności przestępczej poprzez to, co działo się ostatnio w Sejmie. Nie służy to Polsce, Polakom i naszemu wizerunkowi i naszej pozycji za granicą - podkreśliła Mazurek.

 

"Bardzo dużo wątpliwości"

 

- Uważamy, że jest bardzo dużo wątpliwości, dotyczących kworum, uniemożliwienia udziału posłów w posiedzeniu. Trzeba powtórzyć to posiedzenie Sejmu - powiedział dziennikarzom prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak dodał, na spotkaniu z prezydentem przedstawił sposób rozwiązania kryzysu, czyli powtórzenie posiedzenia Sejmu i powtórzenie wszystkich głosowań nad budżetem.

 

Jak relacjonował, przedstawił też prezydentowi stanowisko PSL wobec mediów. - Media powinny zostać wpuszczone do Sejmu jak najszybciej, najlepiej od razu. W dialogu i konsensusie powinna się rozpocząć rozmowa z przedstawicielami wszystkich redakcji na temat (ich) funkcjonowania w polskim parlamencie - ocenił prezes PSL.

 

Kosiniak-Kamysz ocenił, że spotkania prezydenta Dudy z liderami opozycji, to "szukanie jakiegoś rozwiązania".

 

- Prezydent zadeklarował, że będzie kontynuował spotkania, że będzie kontynuował wysłuchanie wszystkich stron opozycji. Warto poszukiwać takich rozwiązań, które stonują nastroje i atmosferę. Tego oczekują od nas Polacy - podkreślił. Jak ocenił, potrzebne w tej kwestii jest działanie prezydenta.

 

"Jestem gotów do mediacji"

 

Prezydent Andrzej Duda w sobotę zaapelował do wszystkich stron sceny politycznej o uspokojenie nastrojów. Jestem gotów do mediacji - oświadczył. Podkreślił także, że wszelkie zmiany dotyczące pracy dziennikarzy w Sejmie powinny być wprowadzane po konsultacjach z przedstawicielami zainteresowanych redakcji.

 

W piątek w Sejmie posłowie opozycji zablokowali sejmową mównicę. Była to reakcja na planowane zmiany w zasadach pracy dziennikarzy w parlamencie oraz na wykluczenie z obrad jednego z opozycyjnych posłów. Przed Sejmem demonstranci blokowali politykom PiS drogi wyjazdowe; posłowie opozycji pozostają w Sejmie.

 

W niedzielę o godz. 12 Komitet Obrony Demokracji organizuje demonstrację przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego; mają w niej wziąć udział m.in. politycy PO, Nowoczesnej, Inicjatywy Polskiej oraz działacze KOD. Protestujący mają potem wrócić przed Sejm i nadal - jak mówią działacze KOD -  "wspierać" posłów okupujących salę plenarną.

 

PAP