Chiny: sprawa zajętego podwodnego drona USA ma być rozwiązana spokojnie

Świat
Chiny: sprawa zajętego podwodnego drona USA ma być rozwiązana spokojnie
Zdj. ilustracyjne, Fot. Pixabay.com

Pekin oczekuje spokojnego rozwiązania sprawy zajętego przez chiński okręt na wodach międzynarodowych Morza Południowochińskiego podwodnego drona ze statku oceanograficznego należącego do marynarki wojennej USA - podał w sobotę dziennik "Global Times".

Chiński tabloid rządowy, powołując się na źródło we władzach kraju, podaje, że chiński okręt wykrył "niezidentyfikowany sprzęt", który jest obecnie sprawdzany, aby zapobiec ewentualnym zagrożeniom nawigacyjnym.


"Ta osoba powiedziała, że Chiny otrzymały od USA wniosek o zwrot sprzętu, a przedstawiciele obu stron utrzymują kanały komunikacyjne w celu spokojnego rozwiązania tej kwestii" - relacjonuje "Global Times".


Do tej pory na temat przejęcia podwodnego drona nie wypowiedział się chiński resort obrony, ani ministerstwo spraw zagranicznych.


Sporne wyspy


Według wcześniejszych relacji incydent wydarzył się 15 grudnia w rejonie na północny zachód od filipińskiej zatoki Subic Bay, kiedy amerykańska jednostka oceanograficzna USNS Bowditch miała właśnie podjąć drona.


Chiny roszczą sobie prawa do kluczowych rejonów i wysp na Morzu Południowochińskim, co doprowadziło do sporu z Filipinami, a także z Wietnamem, Malezją, Tajwanem i Brunei. Przez akwen ten prowadzą ważne szlaki żeglugowe; ocenia się, że wartość transportowanych nimi towarów sięga 5 bln dolarów rocznie. W ostatnich latach Chiny rozpoczęły intensywne prace przy sztucznym powiększaniu powierzchni wysp wchodzących w skład spornego archipelagu Spratly na Morzu Południowochińskim.


W ostatnich latach Chiny rozpoczęły intensywne prace przy sztucznym powiększaniu powierzchni wysp wchodzących w skład spornego archipelagu Spratly, co dodatkowo zaostrzyło sytuację. Waszyngton kwestionuje roszczenia Pekinu do tego akwenu.


Systemy obronne na sztucznych wyspach


W środę amerykański think tank AMTI specjalizujący się w analizie działań na wodach terytorialnych krajów Azji ostrzegł, że zdjęcia satelitarne wskazują, iż na wyspach utworzonych na Morzu Południowochińskim chińskie władze instalują systemy obronne.


Na wyspach tych powstały już pasy startowe, których długość dowodzi, że przeznaczone są dla lotnictwa wojskowego. CSIS ostrzegł też na początku roku, że na archipelagu Spratly Chiny mogą budować nowy system radarowy. Na zdjęciach satelitarnych widać, że na należącej do archipelagu rafie Cuarterona powstają wieże radarowe. Według think tanku AMTI, powiązanego z waszyngtońskim Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), wiele wskazuje, że na sztucznych wyspach nadbudowanych na rafach Fiery Cross, Mischief i Subi w archipelagu Spratley mają być rozlokowane systemy przeciwlotnicze i antyrakietowe.


Dzień później chińskie ministerstwo obrony oświadczyło, że rozmieszczenie systemów obronnych na wyspach wchodzących w skład archipelagu Spratly było zgodne z prawem i uzasadnione. Pekin twierdzi, że instalacje powstające na wyspach i rafach Morza Południowochińskiego przeznaczone są głównie na potrzeby cywilne oraz podkreśla, że wyspy archipelagu Spratly "są terytorium Chin".

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze