Bodnar skrytykował projekt planowanych zmian zasad pracy mediów w Sejmie za dwa tygodnie, od 1 stycznia 2017 roku.

 

Po zmianach, które zamierza wprowadzić kancelaria Sejmu, w parlamencie w budynku F, poza głównym gmachem, powstanie Centrum Medialne. Powołani też będą tylko dwaj stali korespondenci parlamentarni na każdą redakcję. To tylko niektóre ze zmian w organizacji pracy przedstawicieli mediów w Sejmie. Według dziennikarzy  oznacza to dla nich znaczne ograniczenia.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę, że to prawo mówi także "o prawie wstępu na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów z możliwością rejestracji dźwięku i obrazu".

 

Społeczeństwo z dostępem do informacji

 

- Ten przepis ma szczególny związek z gwarancjami dotyczącymi wolności słowa oraz z zadaniami, jakie wykonują dziennikarze. Dziennikarze stoją na straży dostępu obywateli do informacji - powiedział. Dodał, że wiąże się to z obowiązkiem "informowania o tym, co się dzieje, jakie zdarzenia mają miejsce w przestrzeni publicznej, jakie decyzje podejmują osoby nas reprezentujące".

 

- Tu nie chodzi o przywilej dla dziennikarzy, jakieś szczególne uprawnienia jeśli chodzi o korzystanie z wolności słowa, ale chodzi o służbę społeczeństwu w sensie informowania o tym, co się w parlamencie dzieje - powiedział RPO.

 

"Media muszą sprawdzać, weryfikować"

 

Dodał, że prawo do informacji nie może być tylko i wyłącznie sprowadzane do informowania, czy odtwarzania tego, co się dzieje na posiedzeniu czy obradach Sejmu. Ale także - podkreślił - jest to możliwość pozyskiwania dodatkowych informacji, konsultowania i weryfikowania różnego rodzaju stanowisk.

 

- To oczywiście obejmuje także dostęp do posiedzeń komisji sejmowych, senackich, czyli wszystkich organów pomocniczych działających w ramach parlamentu - powiedział RPO.

 

Polsat News