- "Pomarańczarka" to taka ikona odzyskiwanych dzieł sztuki, najbardziej znane dzieło, które udało się nam odnaleźć i przywrócić polskim zbiorom. - mówił Jacek Miler, dyrektor Departamentu Dziedzictwa Kulturowego za Granicą i Strat Wojennych.

 

Zaginęła podczas powstania

 

W 1944 roku, podczas powstania warszawskiego obraz ten, będący wcześniej w zbiorach warszawskiego Muzeum Narodowego zaginął i pojawił się pod koniec 2010 roku na aukcji na terenie Niemiec. -

 

Dzięki współpracy z prokuraturą polską i niemiecką udało się go zabezpieczyć i rozpoczęły się żmudne negocjacje - trwały one siedem miesięcy i w lipcu 2011 roku udało się podpisać umowę, dzięki czemu obraz wrócił do warszawskiego Muzeum Narodowego - dodał.

 

- Trzy dzieła Gierymskiego prezentowane na tej wystawie pokazują różnorodność naszych działań w celu odzyskiwania polskich dzieł sztuki. Pierwszy z nich to "Chłopiec w słońcu". Bardzo długo uznawany był za stratę wojenną, w 2004 roku pojawił się na aukcji w polskim domu aukcyjnym.

 

Okazało się, że obraz ten był bardzo skutecznie zabezpieczony przez właściciela, dzięki czemu przetrwał zawieruchę wojenną. Odstąpiliśmy od działań instytucyjnych, a Muzeum Narodowe we Wrocławiu zakupiło obraz do swoich zbiorów. Drugi z obrazów - "Portret mężczyzny w renesansowym stroju" to także przykład działań na rynku krajowym.

 

Obraz został zidentyfikowany podczas wystawy w Stalowej Woli, został tam wypożyczony przez kolekcjonera. Udało się go przekonać i przekazał obraz do zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie - mówił Miler.

 

"Utracone-Odzyskane"

 

Minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński przypomniał, że wystawa jest częścią cyklu "Utracone-Odzyskane" organizowanego przez Narodowe Centrum Kultury w Galerii Kordegarda.

 

Projekt ma na celu przybliżenie sukcesów misji poszukiwania i odzyskiwania dóbr kultury rozproszonych i utraconych podczas II wojny światowej w wyniku grabieży oraz zniszczeń.

 

Pierwszym pokazywanym dziełem prezentowanym w ramach cyklu ekspozycji w Galerii Kordegarda był obraz Francesco Lazzaro Guardiego pt. "Schody Gigantów na dziedzińcu Pałacu Dożów" (lata 70. XVIII w., olej), następnie prezentowano "Murzynkę" pędzla Anny Bilińskiej-Bohdanowicz (1884, olej/płótno).

 

- Chcemy uwrażliwić publiczność na problem polskich dzieł utraconych i odzyskiwanych. Obecnie w katalogu mamy niemal 63 tys. obiektów utraconych przez Polskę i obiektów poszukiwanych przez specjalny zespół w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

 

Aplikacja na telefon może pomóc w szukaniu dzieł sztuki

 

To jest bardzo ważne. Cały czas staramy się odzyskiwać te skarby. Chciałem też przy tej okazji przypomnieć, że mamy aplikację na telefony pomocną przy poszukiwaniu utraconych dzieł sztuki. Jeżeli komuś wydaje się w galerii na Wschodzie, albo na Zachodzie, że widzi dzieło, które mogło być kiedyś nasze, wystarczy je sfotografować i po kilku sekundach zweryfikować, czy figuruje ono w naszej bazie dzieł utraconych - mówił minister kultury.

 

60 tys. zaginionych dzieł

 

Polska nadal poszukuje ponad 60 tys. dzieł sztuki utraconych w wyniku II wojny światowej. Wciąż czekamy na powrót "Madonny" Cranacha czy "Portretu młodzieńca" Rafaela. Jednak w ostatnich latach coraz więcej utraconych dzieł wraca do Polski - jedną z najgłośniejszych spraw było odzyskanie w 2011 r. „Pomarańczarki" Aleksandra Gierymskiego.

 

Niedługo potem do zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie powróciła "Murzynka" Anny Bilińskiej-Bohdanowiczowej, dwa obrazy Juliana Fałata „Naganka na polowaniu w Nieświeżu" oraz „Przed polowaniem w Rytwianach". W 2015 roku dla Muzeum Narodowego we Wrocławiu udało się odzyskać obraz Jacoba Jordaensa „Św. Iwo wspomaga biednych".

 

PAP