Po trzygodzinnej dyskusji w komisjach, na wniosek senatora Martynowskiego (PiS) senatorowie przyjęli taką opinię.

 

Wcześniej komisje przegłosowały wniosek Jana Rulewskiego (PO) o odrzucenie ustawy w całości - nie uzyskał on większości.

 

Sejm uchwalił ustawę we wtorek wieczorem, a Senat zajmuje się ustawą podczas środowego posiedzenia.

 

Krytyka Biura Legislacyjnego

 

Podczas debaty w komisjach swoją krytyczną opinię o ustawie wyraziło Biuro Legislacyjne Senatu. Rulewski przejął wszystkie zaproponowane w tej opinii przez Biuro poprawki i zgłosi je jako wniosek mniejszości komisji, wraz z sen. Barbarą Zdrojewską.

 

Na początku posiedzenia Bogdan Klich (PO) proponował przełożenie obrad połączonych komisji na kolejne posiedzenie Senatu, jednak jego wnioski przepadły w głosowaniach. Po przerwie na uzupełnienie materiałów komisji o tekst jednolity - z uwzględnieniem wprowadzonych przez Sejm zmian biuro legislacyjne przedstawiło swą opinię.

 

KRS: Tryb procedowania uniemożliwia rzetelną debatę

 

Również krytycznie o zmianach w ustawie wypowiadał się uczestniczący w posiedzeniu sędzia Waldemar Żurek, członek Krajowej Rady Sądownictwa, który odczytał uchwałę KRS w tej sprawie.

 

Podkreślał, że błyskawiczny tryb procedowania nad ustawą uniemożliwia rzetelną debatę i dyskusje oraz przygotowanie opinii, skoro Sejm zakończył wczoraj prace nad ustawą późno wieczorem, a rano następnego dnia tym tekstem zajmuje się już senacka komisja. Zaznaczył, że Rada jest ustawowo zobowiązana, żeby opiniować akty prawne związane z sądownictwem i wymiarem sprawiedliwości.

 

W imieniu Sejmu poseł sprawozdawca Waldemar Buda (PiS) przekonywał o zasadności wprowadzanych rozwiązań. Klich zwracał uwagę, że uzasadnienie potwierdza, że w ocenie PiS polityka ma pierwszeństwo przed prawem.

 

"Mamy psi obowiązek działać zgodnie z prawem. Nie można politycznie tłumaczyć fundamentalnych zmian w prawie" - przekonywał.

 

Uwagi opozycji dotyczyły m.in. tego, że nowe prawo pomija wiceprezesa TK, którego funkcja jest zapisana w konstytucji, do kierowania TK zamiast prezesa, że ustawa pisana jest pod konkretną osobę, która ma przejąć obowiązki kierowania Trybunałem i pisana jest pod konkretne wydarzenie - zakończenie kadencji przez obecnego prezesa prof. Andrzeja Rzeplińskiego.

 

Pociej (PO): "Nie wypuszczajmy z Izby bubla prawnego"

 

Aleksander Pociej (PO) zaproponował, by przynajmniej przyjąć techniczne uwagi Biura Legislacyjnego, by nie wypuszczać z Izby bubla prawnego "w imię powagi naszych mandatów i żeby móc powiedzieć, że ten Senat coś znaczy".

 

"Sprowadzamy samych siebie do potakiwaczy, żeby było szybko" - mówił.

 

Sejm uchwalił we wtorek ostatnią z trzech ustaw autorstwa PiS - Przepisy wprowadzające ustawę o organizacji i trybie postępowania przed TK oraz ustawę o statusie sędziów TK". Dwie ustawy, o których mowa, są już uchwalone i czekają na decyzję prezydenta.

 

Ustawa m.in. z mocy prawa unieważnia niedawny wybór trzech sędziów TK jako kandydatów dziewięciorga sędziów TK na nowego prezesa Trybunału. Kadencja prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego wygasa 19 grudnia.

 

W ustawie zapisano, że jeśli do dnia ogłoszenia tej ustawy Zgromadzenie Ogólne TK przedstawiło prezydentowi kandydatów na prezesa TK (a prezydent nie powołał prezesa), albo m.in. dokonało wyboru kandydatów z naruszeniem obecnej ustawy, to całą procedurę przeprowadza się według nowej ustawy. Wtedy traciłyby moc dokonane wcześniej "wszystkie czynności i akty dokonane w ramach procedury przedstawienia prezydentowi RP kandydatów na stanowisko prezesa".

 

Według ustawy w przypadku konieczności nowej procedury ws. prezesa, do czasu jego powołania, TK kieruje sędzia TK, "któremu prezydent RP w drodze postanowienia powierzy pełnienie obowiązków prezesa". Byłby to sędzia TK o wybrany spośród osób o najdłuższym stażu pracy w sądownictwie powszechnym lub w administracji państwowej szczebla centralnego na stanowiskach związanych ze stosowaniem prawa. Najdłuższy taki staż ma sędzia Julia Przyłębska, wybrana do TK w grudniu ub.r. przez Sejm.

 

P.o. prezes w miesiąc od ogłoszeniu ustawy przeprowadzałby procedurę przedstawienia prezydentowi kandydatów na prezesa TK. W zwołanym przez niego ZO uczestniczyć mają sędziowie, "którzy złożyli ślubowanie wobec prezydenta" (chodzi o wybranych do TK w grudniu ub.r. Mariusza Muszyńskiego, Lecha Morawskiego i Henryka Ciocha, których Rzepliński nie dopuszcza do orzekania w TK i do udziału w ZO.).

 

Jako kandydatów na prezesa ZO przedstawiałoby prezydentowi wszystkich sędziów, którzy uzyskali co najmniej 5 głosów. Gdyby 5 głosów dostał tylko jeden sędzia, kandydatami staje się on oraz sędzia (lub sędziowie) z najwyższym pozostałym poparciem.

 

Ustawa stanowi, że sędzia TK może - w miesiąc od wejścia w życie ustawy o statusie sędziów TK - przejść w stan spoczynku "w związku z wprowadzeniem w trakcie trwania jego kadencji nowych zasad realizacji obowiązków sędziego". Według opozycji jest to "zachęta" by PiS mogło wprowadzić kolejnych sędziów do TK. W ocenie Rzeplińskiego jest to "przepis jawnie korupcyjny wobec sędziów konstytucyjnych".

 

Według ustawy p.o. prezes ma też zarządzić druk wyroków TK "podjętych z naruszeniem" ustaw o TK z czerwca 2015 r. i z lipca 2016 r. - chyba, że dotyczą one aktów normatywnych, które utraciły moc obowiązującą. Oznacza to, że nie będą wydrukowane wyroki TK z 9 marca i z 11 sierpnia br. o wcześniejszych nowelach czy ustawach o TK autorstwa PiS. Ich druku wcześniej odmówił rząd, powołując się na złamanie prawa przy ich wydaniu przez TK.

 

Ustawa stanowi ponadto, że do postępowań wszczętych i niezakończonych w TK przed wejściem w życie ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK, stosuje się przepisy tej ustawy. Dokonane czynności procesowe pozostają w mocy.

 

Według ustawy obecne Biuro Trybunału przestałoby istnieć 1 stycznia 2018 r. - zastąpiłyby je Kancelaria Trybunału i Biuro Służby Prawnej Trybunału. Zlikwidowane ma być stanowisko szefa Biura TK. Stosunki pracy z pracownikami wygasną 31 grudnia 2017 r., jeśli do 30 września 2017 r. nie zostaną im zaproponowane nowe warunki pracy i płacy, albo jeśli przed 15 grudnia 2017 r. odmówią oni przyjęcia nowych warunków.

 

Co do zasady wszystkie trzy ustawy mają wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia w dzienniku ustaw, ale część z nich dzień po ogłoszeniu, m.in. przepisy co do procedury wyłaniania kandydatów na prezesa oraz likwidacji stanowiska szefa Biura TK. Straci też co do zasady moc obecna ustawa o TK z 22 lipca.

 

PAP