Proszony o podsumowanie swojej kadencji prof. Rzepliński zaznaczył, że podsumowywać mogą inni nie on. - Powiedzą: zadowolony z siebie bufon, narcyz. Ani jedno, ani drugie nie jest prawdą. Nie chcę unikać podsumowania, bo nic nie jest zamknięte tak naprawdę. Nigdy w moim życiu nic nie było zamknięte poza małżeństwem. Ale człowiek przysięga, a potem się pozwala wpędzić w lata -żartował Rzepliński.

 

Mówiąc o Trybunale podkreślił, że tu "sędzia jest najważniejszy" i to „w jakich warunkach orzeka o konstytucyjności". - Prezes kieruje pracami TK, czyli jest menadżerem, tej instytucji, konstytucyjnej instytucji. Jest szefem grupy sędziów 15 ludzi, z których każdy ma naprawdę silną władzę - zaznaczył Rzepliński. Jak dodał, ważne jest też to, aby ten zespół sędziów ze sobą współpracował, by nie byli to ludzie mijający się w drzwiach.

 

"Politycy stworzyli potężny problem"

 

Rzepliński pytany był, w jakiej kondycji zostawia Trybunał Konstytucyjny. „Trybunał nie ja zostawiam, a został postawiony w sytuacji, w której Sejm wybrał do TK 18 sędziów, a konstytucja mówi, że jest ich tylko 15"- odparł.

 

„Politycy stworzyli potężny problem. Bardzo wiele wysiłku włożyłem, ja jako prezes, ale też moi koledzy sędziowie, aby koszty tego wejścia w ten konflikt były dla Trybunału i jakości naszego orzekania jak najmniejsze"- zapewnił nawiązując do zmian w przepisach o TK wprowadzonych przez obecną większość parlamentarną.

 

Rzepliński przyznał też, że jako prezesa TK martwiło go, że w państwie demokratycznym można było tak łatwo rozpocząć„rozwibrowanie instytucji". - To "rozwibrowanie instytucji" się nie udało; nie mogło się udać, bośmy na to nie pozwolili - podkreślił. Jak jednocześnie zaznaczył, próby zapobiegania tym działaniom były kosztowne.

 

"Będę robił to, co bardzo lubię"

 

- Trybunał orzeka i nie może się dać zawiesić i nie dał się dać zawiesić. Nie pozwoliliśmy na to w obronie konstytucji - oświadczył Rzepliński. - Trybunał Konstytucyjny nie dał się zatrzymać, bo nie mógł - dodał.

 

Rzepliński był też dopytywany, jakie ma dalsze plany, jeśli chodzi o jego działalność. „Będę robił to, co lubię bardzo, a więc być profesorem i nauczycielem akademickim" - zapowiedział.

 

PAP