O rozważenie możliwości umorzenia sprawy zwrócił się do śledczych w połowie września minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

 

Na początku września 87-letni Feliks Przyborowski z Końskich, były żołnierz AK, zgłosił się do dyrektora miejscowego muzeum PTTK. Chciał przekazać placówce dwa egzemplarze broni, którą przechowywał od ponad 70 lat. Były to pistolet maszynowy sten oraz rakietnica. Dyrektor zgłosił sprawę na policję, a śledztwo podjęła prokuratura.

 

Jak mówił we wrześniu Prokopowicz, sprawa została wszczęta dlatego, że prokurator "jest zobligowany do wszczynania postępowań w tego typu sytuacjach". Broń, którą przechowywał mężczyzna, przekazano do specjalistycznej ekspertyzy.

 

W poniedziałek rzecznik prokuratury wyjaśniał, że broń była sprawna, ale - jak wykazały analizy - od dawna nieużywana. - Z uwagi na te okoliczności, nie ma przestępstwa i dlatego prokurator umorzył postępowanie - dodał Prokopowicz.

 

Interwencja ministra sprawiedliwości

 

Jak informowała wcześniej policja, historię wykorzystania broni weteran zapisał na przekazanych dyrektorowi muzeum kartach. Pistolet miał otrzymać w 1943 r., podczas zaprzysiężenia na gońca AK. Według relacji mężczyzny, pistolet po raz ostatni był wykorzystywany w boju w 1944 r., podczas bitwy w okolicach Włoszczowy, a rakietnica - podczas akcji odbicia aresztantów z kieleckiego więzienia UB, w 1946 r.

 

We wrześniu minister sprawiedliwości - prokurator generalny Zbigniew Ziobro zwrócił się z prośbą do Prokuratora Regionalnego w Krakowie (śledczy okręgu kieleckiego podlegają tej prokuraturze - red) o "rozważenie możliwości umorzenia sprawy" mężczyzny i niestawiania mu zarzutów. "Nawet jeśli pod względem formalnym przetrzymywał broń bez pozwolenia, to trzeba wziąć pod uwagę szlachetne pobudki 87-letniego weterana. Człowiek, który całe życie kierował się honorem i wiernością ojczyźnie, zasługuje na najwyższe uznanie i szacunek" - powiedział cytowany w komunikacie resortu Ziobro.

 

PAP