Funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku w ubiegłym tygodniu zatrzymali pięciu mężczyzn i kobietę w wieku od 25 do 31 lat, mieszkańców Gdańska i Gdyni. Z ustaleń śledczych wynika, że czerpali zyski z nielegalnego hazardu.

 

950 tys. zł i trzy sztabki złota

 

- Zabezpieczono w sumie 280 automatów do gier, które według naszych ustaleń funkcjonowały nielegalnie w 38 pubach na terenie woj. pomorskiego, zachodniopomorskiego, kujawsko-pomorskiego, wielkopolskiego i mazowieckiego. Zabezpieczono też 950 tys. zł w gotówce i trzy sztabki złota warte około 120 tys. zł - poinformował w poniedziałek prok. Mariusz Marciniak z Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Gdańsku.

 

Z uwagi m.in. na obawy mataczenia i wysokie kary grożące zatrzymanym - szefowi grupy grozi nawet do lat 10 więzienia - prokuratura wystąpiła o areszty. Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe odmówił jednak ich zastosowania.

 

"Sąd błędnie zinterpretował przepisy"

 

Uzasadnił to tym, że postępowanie śledczych dotyczyło działalności grupy od kwietnia do grudnia 2015 r. Jak wyjaśnił Marciniak, sąd uznał, że w całym tym okresie obowiązywały przepisy niepozwalające na postawienie podejrzanym zarzutów.

 

- My się z tą interpretacją nie zgadzamy: stoimy na stanowisku, że sąd błędnie zinterpretował przepisy - powiedział Marciniak.

 

Zaznaczył, że sprawa jest o tyle skomplikowana, że w okresie, którego dotyczy postępowanie, doszło do zmian w przepisach. Wskazał, że zdaniem śledczych decyzja sądu jest wadliwa, "gdyż podejrzani nie posiadali wymaganych koncesji Ministra Finansów, zatem organizowane przez nich gry na automatach, były nielegalne".

 

Dodał, że prokuratura zaskarży decyzję sądu. Ma na to czas do 15 grudnia.

 

PAP