Schetyna: okrzyk "precz z komuną" rujnuje Piotrowicza

Polska
Schetyna: okrzyk "precz z komuną" rujnuje Piotrowicza
Polsat News

- Ten hańbiący okrzyk ("precz z komuną" - red.), który jego tak naprawdę hańbił, bo był po tamtej stronie, zrujnował go. - powiedział w Polsat News Grzegorz Schetyna. Nawiązał do niedawnej sytuacji z sejmowej debaty nad ustawą o TK. Pod adresem przemawiającego Stanisława Piotrowicza z ław opozycji padły słowa "precz z komuną". Poseł PiS wypowiedział takie samo zdanie, wskazując posłów opozycji.

Okrzyk opozycji dotyczył przeszłości Piotrowicza, b. członka PZPR, który w czasach PRL był prokuratorem. - Niektórzy z państwa zadawali pytania i sami sobie... - próbował mówić Piotrowicz, nawiązując do tematu debaty, ale po chwili sam zaczął krzyczeć "precz z komuną!", wskazując palcem na posłów opozycji. - Zgadzamy się! Zgadzamy się! - zakrzyknął z uśmiechem.

 

Szef PO Grzegorz Schetyna komentował tę sytuację w programie "Gość Wydarzeń". Stwierdził, że okrzyk "precz z komuną" "rujnuje Piotrowicza, jego marną reputację, ale też rujnuje cały PiS". -  Bo PiS stoi przy Piotrowiczu i broni z uporem godnym lepszej sprawy jego historii, historii paskudnej, okrutnej i kompromitującej - mówił Schetyna.

 

- Krzyczał, patrzył na nas, bo siedziało nas kilku w pierwszym rzędzie z Platformy, "precz z komuną". Uważam, że to jest po prostu ruina. Ten obraz, ten okrzyk, ten grymas na twarzy - dodał Schetyna.

 

 - W PiS , też są ludzie, którzy pamiętają tamte czasy. Pytają czasem, bo widzę, rozmawiam z nimi na korytarzu... Bo im naprawdę jest wstyd za to, co się dzieje. I powiem szczerze, zupełnie nie rozumiem, dlaczego prezes Kaczyński, bijąc w pulpit, zagłusza prawdę o prokuratorze - powiedział Schetyna.

 

"Niektórzy zawdzięczają mi wolność"

 

Piotrowicz mówił m.in., że nigdy nie oskarżał przed sądem działaczy opozycyjnych. TVN24 dotarł jednak do akt IPN, z których wynika, że podpisał się pod aktem oskarżenia przeciwko Antoniemu Pikulowi, działaczowi NSZZ "Solidarność", który został oskarżony w stanie wojennym o nielegalne rozprowadzanie ulotek.

 

Parlamentarzyści z Platformy Obywatelskiej zażądali od Piotrowicza złożenia mandatu poselskiego oraz złożyli do komisji etyki poselskiej wniosek o ukaranie byłego prokuratora. Nowoczesna z kolei złożyła wniosek o odwołanie go z funkcji szefa sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

 

- Nie wchodzi w grę odwołanie posła PiS Stanisława Piotrowicza z funkcji szefa sejmowej komisji sprawiedliwości - powiedziała dziennikarzom w Sejmie rzeczniczka klubu PiS Beata Mazurek.

 

Sam Piotrowicz broni się, zaprzeczając zarzutom.

 

- Zrozumiały jest atak na mnie jako tego, który stał się twarzą zaprowadzania ładu konstytucyjnego, z którym państwo źle się czujecie - przekonywał - Nikogo nie oskarżałem z opozycjonistów, a niektórzy zawdzięczają mi wolność. Dlatego, że współpracowałem z ich adwokatami - dodał.

 

Polsat News

 

pam/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze