Do tej pory niemal wszystkie dotychczasowe pierwsze damy zamieszkały wraz z mężami w Białym Domu.

 

Jak podaje White House Historical Association, nie mieszkali w nim jedynie Jerzy i Martha Waszyngtonowie, bo budynek jeszcze nie istniał. Natomiast żona 9. z kolei prezydenta USA Williama Henry'ego Harrisona - Anna Harrison - nie zdążyła się tam wprowadzić, gdyż jej mąż zmarł miesiąc po swoim zaprzysiężeniu.

 

Amerykańskie media informują, że przeciwstawienie się tradycji przeprowadzki do Waszyngtonu będzie dla Nowego Jorku kosztowne.  

 

"Przeznaczcie te pieniądze na drogi lub szkoły"

 

Petycja adresowana jest do gubernatora Nowego Jorku, Andrew Cuomo oraz burmistrza Billa de Blasio. Obywatele przekonują ich, by miasto nie płaciło za ochronę rodziny Trumpa. Postulują także, by przeznaczyć pieniądze na inne cele, np. drogi czy szkoły.

 

Burmistrz Nowego Jorku wierzy, że jego siły policyjne, we współpracy z Secret Service, staną na wysokości zadania. Wyznał jednak, że będzie starał się o dodatkowe dotacje na ochronę Melanii Trump i jej syna. - Jest to bardzo istotne przedsięwzięcie. Zajmie ono znaczną część naszych funduszy. Prowadzimy rozmowy z rządem federalnym w sprawie wydatków związanych z ochroną rodziny przyszłego prezydenta - dodał.

 

Rodzina Trumpów mieszka obecnie w luksusowym apartamencie w wieżowcu Trump Tower.

 

Melania w centrum największego miasta USA

 

Amerykańskie media podkreślają, że nie jest niczym niezwykłym, że lokalna policja chroni amerykańskich prezydentów i ich rodziny poza oficjalnym miejscem zamieszkania. Podkreślają jednak, że żadna z rodzin nie mieszkała w najgęściej zaludnionej dzielnicy największego miasta USA.

 

Dziennikarze CNN informują, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy władze Nowego Jorku wydawały około 500 tys. dolarów tygodniowo na ochronę odwiedzających miasto światowych przywódców.

 

polsatnews.pl