Powołany w połowie listopada gabinet cieni Platformy, który ma na bieżąco recenzować pracę rządu Beaty Szydło, to prawie 50 osób - "premier" Grzegorz Schetyna, dwóch "wicepremierów": Ewa Kopacz i Tomasz Siemoniak oraz 21 "ministrów" i ich zastępców.

 

Szef kancelarii premiera w gabinecie cieni PO Mariusz Witczak, powiedział, że tematem wtorkowego posiedzenia były m.in. sprawy zagraniczne.

 

Politycy Platformy z gabinetu cieni omówili m.in. sytuację międzynarodową po wyborach prezydenckich w Austrii oraz po referendum we Włoszech.

 

O ile w przypadku Włoch efektem jest upadek rządu Matteo Renziego, o tyle - zdaniem Witczaka - wynik głosowania w Austrii to "bardzo pragmatyczna decyzja zwrócona ku Europie, ku Unii Europejskiej".

 

Witczak: "brakuje jasnego stanowiska polskiego rządu"

 

Politycy z gabinetu cieni zwracali uwagę na brak polskiego stanowiska na temat "różnych spraw w polityce zagranicznej" - relacjonował Witczak. "Polityka zagraniczna rządu PiS jest niezwykle bierna i kompletnie nie wiedzą partnerzy za granicą wobec różnych problemów, jakie stanowisko polski rząd przedstawia" - dodał.

 

Jak ocenił Witczak niejasne jest m.in. stanowisko rządu Beaty Szydło ws. Brexitu.

 

"Interesem Wielkiej Brytanii jest zachowanie jak najwięcej z dobrodziejstw wspólnej polityki gospodarczej, ale odejście od zobowiązań związanych z prawami wspólnotowymi, m.in. równego traktowania siły roboczej, równego traktowania wszystkich kwestii socjalnych."

 

"A to jest akurat w naszym interesie. Czyli też rozmawialiśmy o tej takiej schizofrenii, że to, co jest interesem Wielkiej Brytanii, nie jest naszym interesem; tutaj też nam brakuje jasnego stanowiska polskiego rządu" - podkreślił poseł.

 

Zmiany w ustawie to "rewanżyzm polityczny"

 

Jak relacjonował, politycy PO krytycznie - jako politykę "odwetową" i "niesprawiedliwą" - ocenili rządowy projekt nowelizacji tzw. ustawy dezubekizacyjnej.

 

Projekt ten zakłada, że emerytury i renty ponad 32 tys. byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL, za czas do lipca 1990 r., będą sięgać maksymalnie średniego świadczenia w systemie powszechnym.

 

Zgodnie z projektem "za służbę na rzecz totalitarnego państwa uznaje się służbę od dnia 22 lipca 1944 r. do dnia 31 lipca 1990 r.". Oprócz funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, jednostek Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, obniżenie emerytur i rent dotyczyć będzie także osób, które służyły w jednostkach Ministerstwa Obrony Narodowej w tym m.in. Wojskowej Służbie Wewnętrznej, Wojskach Ochrony Pogranicza.

 

Witczak zaznaczył, że PO jest "jedyną siłą na polskiej scenie politycznej, która faktycznie dokonała dezubekizacji".

 

"Natomiast propozycje PiS-u to jest czysty rewanżyzm polityczny, to jest mnóstwo przestrzelonych pomysłów, które zaatakują ludzi, którzy bardzo rzetelnie przysłużyli się dla III RP, którzy ryzykowali życiem, a w niektórych przypadkach nawet stracili życie, i ich rodziny będą pozbawione normalnych mundurowych emerytur tylko dlatego, że ktoś był dwa tygodnie sekretarką w resorcie MSW albo przeszedł jakieś szkolenie w Legionowie" - powiedział poseł.

 

Gabinet cieni: nowela ustawy o VAT zaszkodzi przedsiębiorcom

 

Politycy na wtorkowym posiedzeniu gabinetu cieni omawiali też sytuację polskich przedsiębiorców w kontekście zmian wprowadzonych przez tzw. dużą nowelę ustawy o VAT.

 

Zarzucono rządzącej większości m.in. wprowadzanie restrykcyjnego dla przedsiębiorców prawa dotyczącego błędów w rozliczeniach podatkowych oraz wydłużanie czasu na dokonywanie zwrotu VAT przedsiębiorcom.

 

"To, co nam się udało zrobić, to my skróciliśmy zwrot VAT-u - maksymalny czas to było 60 dni, ale była taka klasyfikacja przedsiębiorców bardzo rzetelnych, którzy nawet w ciągu 20 dni dostawali VAT" - zaznaczył Witczak.

 

Jak dodał, w przyjętych przez parlament zmianach w ustawie o VAT wszystkie granice przesuwane są na niekorzyść przedsiębiorców.

 

Może to spowodować, że przedsiębiorcy, ze względu na uznaniową politykę skarbówki, mogą bardzo długo VAT-u nie otrzymywać. To może nawet trwać 80 dni, 120, bo to będzie polityka uznaniowa" - przekonywał Witczak.

 

 

PAP