W komentarzu redakcji anglojęzyczna gazeta "China Daily" skrytykowała rozmowę telefoniczną Trumpa i Caj oraz zaleciła Republikaninowi większą ostrożność, gdy już obejmie prezydencki urząd. Dodano, że Trump powinien dbać o interesy Stanów Zjednoczonych, wśród których są "zdrowe relacje z Chinami".

 

"W tym celu nie może on sobie pozwolić na szkodzenie zasadzie jednych Chin, którą stosowały wszystkie administracje USA od 1979 roku jako polityczną podstawę dwustronnych stosunków" - zaznaczyła gazeta w artykule.

 

"China Daily" w komentarzu redakcyjnym przestrzegła także władze Tajwanu przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków z piątkowej rozmowy. "Byłoby błędem, gdyby Caj i jej administracja dokonały nadinterpretacji tej rozmowy i uznały, że może doprowadzić do zmiany tradycyjnej zasady jednych Chin. Jeśli będzie nadal prowokowała napięcia we wzajemnych stosunkach (na linii Chiny-Tajwan - red.), wszelkie próby zdobycia amerykańskiego wsparcia będą skazane na porażkę" - podkreśla rządowa chińska gazeta.

 

Dwa państwa w jednym

 

Chiny uważają Tajwan za zbuntowaną prowincję i nie uznają jej niepodległościowych aspiracji. W ramach polityki jednych Chin zarówno Pekin, jak i Tajpej utrzymują, że reprezentują jedno państwo chińskie. Taka koncepcja - pozwalająca na zachowanie odmiennej interpretacji przez Chiny i Tajwan, ale wykluczająca uznawanie jednocześnie obu państw chińskich - została zawarta w tzw. konsensusie 1992.

 

Przed piątkową rozmową żaden prezydent ani prezydent elekt USA nie rozmawiał bezpośrednio z przywódcą Tajwanu od zerwania oficjalnych stosunków dyplomatycznych między Tajwanem a USA w 1979 roku. Od zerwania przez Waszyngton stosunków dyplomatycznych z Tajpej władze w Pekinie uzależniały nawiązanie stosunków z USA. Waszyngton utrzymuje nadal jednak z Tajpej kontakty nieoficjalne.

 

PAP