Sejm zajął się w piątek rządowym projektem nowelizacji "ustawy dezubekizacyjnej", według którego emerytury i renty ponad 32 tys. byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL będą nie wyższe niż średnie świadczenie w ZUS. Przygotowana przez MSWiA nowela ma wejść w życie 1 stycznia 2017 r., a świadczenia emerytalne i rentowe w nowej wysokości będą wypłacane od 1 października 2017 r.

 

"Dezubekizacja" MSW i MON

 

"Za służbę na rzecz totalitarnego państwa uznaje się służbę od dnia 22 lipca 1944 r. do dnia 31 lipca 1990 r." - wskazano w projekcie. Informację o przebiegu służby funkcjonariuszy w okresie PRL ma sprawdzać IPN.

 

Zmiany obejmą funkcjonariuszy SB, jednostek Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Obniżenie emerytur i rent będzie dotyczyć także osób, które służyły w jednostkach MON, w tym - w Wojskowej Służbie Wewnętrznej i Wojskach Ochrony Pogranicza.

 

"Represjonowane przez obecnych beneficjentów"

 

- Projekt po ponad ćwierćwieczu zadośćuczyni w końcu zasadzie sprawiedliwości oraz oczekiwaniom społecznym. Niegodne i niesprawiedliwe jest, aby funkcjonariusze komunistycznego aparatu represji z okresu PRL wciąż cieszyli się w niepodległej Polsce przywilejami emerytalno-rentowymi, o których jedynie pomarzyć mogą ich ofiary - powiedział szef MSWiA Mariusz Błaszczak.

 

- Chodzi o osoby walczące o wolność i z tego tytułu represjonowane przez obecnych beneficjentów systemu emerytalno-rentowego służb mundurowych -  dodał minister.

 

"Nieprawdą jest, że ustawa obejmie funkcjonariuszy MO"

 

Jak podkreślił Błaszczak, projekt zmierza do zniesienie przywilejów emerytalnych w pełniejszym zakresie niż ustawa z 2009 r. - Po 2009 r. mieliśmy do czynienia ze skutecznymi niestety próbami obchodzenia prawa. Ustawa przewidywała tylko obniżenie emerytur. W związku z tym funkcjonariusze SB przechodzili na renty. Ustawa z 2009 r. zawierała dużo węższy katalog osób i stanowisk kwalifikowanych jako stanowiska SB - powiedział Błaszczak.

 

- Chciałbym tu podkreślić, że nieprawdą są te informacje, które mówią o tym, że ta ustawa obejmuje funkcjonariuszy MO. Nie obejmuje także funkcjonariuszy Straży Pożarnej" - dodał minister.

 

PiS: nareszcie po latach doczekaliśmy się takiego dokumentu

 

- Czy obcięcie nienależnych przywilejów jest jakąś szczególnie nadzwyczajną sytuacją, jest jakąś szczególną zemstą? No nie. Jest doprowadzeniem do sytuacji, że będziemy żyli w państwie, w którym przynajmniej w tym zakresie sprawiedliwość będzie po prostu uszanowana - mówił w debacie poseł PiS Arkadiusz Czartoryski.

 

Jak wskazał, pojawiają się opinie, że nawet zachowanie tej średniej emerytury dla byłych funkcjonariuszy PRL "będzie bolesne dla tych ludzi, którzy poświęcili życie walcząc w opozycji". - A zatem mamy projekt, który klub PiS popiera, bo jest to ustawa przywracająca elementarną sprawiedliwość, nad którą oczywiście będziemy pracowali w komisji - dodał.

 

- Nareszcie po latach doczekaliśmy się takiego dokumentu - mówił o projekcie.

 

PO: nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej 

 

- Projekt "ustawy dezubekizacyjnej" wprowadza odpowiedzialność zbiorową i krzywdzi tych, którzy przez 27 lat bronili naszego bezpieczeństwa - mówił z kolei Borys Budka (PO).

 

- To tak naprawdę stek populizmu, stek kłamstw i ratowanie budżetu państwa - powiedział Budka w debacie. Dodał, że PO "zawsze opowiadała się za karaniem tych, którzy w PRL ścigali opozycjonistów". Wniósł o odrzucenie projektu.

 

- Nie może być przywilejów dla oprawców, ale nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej  - oświadczył Budka, według którego "ustawa nadaje się do kosza".

 

Zarzucił rządzącym hipokryzję, skoro - jak powiedział- "twarzą niszczenia TK zrobiliście prokuratora PRL".

 

- Czy wiecie, że wobec wdowy po szefie osobistej ochrony Lecha Kaczyńskiego, wdowy smoleńskiej, będzie zastosowana ta represja? - pytał Budka szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka. Dodał, że ustawie będą też podlegać "wdowy i sieroty po polskich oficerach CBŚ, którzy zginęli w strzelaninie z bandytami".

 

Kukiz'15: intencja jest dobra

 

- Będziemy pracować nad tym projektem mimo jego wad, bo intencja jest dobra - mówił w piątek w Sejmie Jarosław Porwich (Kukiz'15)

 

 - Klub Kukiz15 podpisuje się pod intencją, jaką niesie przedłożony projekt ustawy. Żeby było jasne - Kukiz'15 jest za odebraniem nieuprawnionych przywilejów w postaci wysokich emerytur osobom, które stanowiły aparat represji reżimu komunistycznego. Kukiz'15 jest za tym, by skończył się czas, podczas którego komunistyczni oprawcy otrzymują kilkakrotnie wyższą emeryturę od ich ofiar, które walczyły o wolną Polskę - powiedział Porwich.

 

Jak mówił, ustawa ma jednak braki, wady i narusza zasady konstytucyjne.

 

Nowoczesna: gdzie tu jest sprawiedliwość

 

Nowoczesna, podobnie jak PO, złożyła wniosek o odrzucenie projektu w I czytaniu. Jak mówił Jerzy Meysztowicz (N), regulacja dotknie także funkcjonariuszy pozytywnie zweryfikowanych, którzy służyli w wolnej Polsce.

 

Meysztowicz mówił, że na przełomie 1989 i 1990 roku funkcjonowała komisja, która zweryfikowała funkcjonariuszy działających w PRL na szkodę państwa. - Wy tych ludzi, których komisje zweryfikowały pozytywnie, którzy przez 20 lat pracowali dla wolnej Polski, a niektórzy zginęli na posterunku, wy im teraz chcecie obniżyć emerytury i renty. Gdzie tu jest sprawiedliwość? - pytał poseł Nowoczesnej.

 

- To jest niegodziwe, że w taki sposób traktujecie ludzi, którzy z narażeniem życia służyli w wolnej Polsce ponad 20 lat. To, jak ich traktujecie, jest haniebne - powiedział Meysztowicz.

 

Poseł zarzucił kierownictwu MSWiA fałszerstwo, wskazując, że latem do konsultacji został skierowany projekt inny niż ten, który właśnie wpłynął do Sejmu.

 

PSL: projekt nie oddziela ziarna od plew

 

- Nie można jednakowo traktować osoby, która całą swoją karierę była związana z SB i takiej, która miała np. tylko mały epizod w wywiadzie; projekt ustawy dezubekizacyjnej nie oddziela ziarna od plew - ocenił poseł PSL Krzysztof Paszyk; zgłosił też wniosek o odrzucenie projektu.

 

Przypomniał, że PSL poparł w 2009 r. pierwszą ustawę obniżającą świadczenia emerytowanych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa.

 

- Jednak siedem lat temu, mam takie wrażenie, mieliśmy w tym wszystkim umiar. Nie karaliśmy bowiem wdów i dzieci funkcjonariuszy i nie zabieraliśmy im rent rodzinnych, nie obniżaliśmy świadczeń lekarzom pracującym w szpitalach MSW ani policjantom, którzy w PRL zaliczyli wyłącznie paromiesięczny kurs w szkole milicyjnej, a całą karierę zawodową służyli już w wolnej Polsce - powiedział Paszyk.

 

Dodał, że nie obejmowali obniżkąświadczeń także pograniczników czy wykładowców szkół oficerskich, podczas gdy PiS - jak mówił poseł PSL - to właśnie robi. - I to jest nasz główny zarzut wobec tego projektu, i nie tylko nasz - zaznaczył.

 

- W naszej opinii nie można jednakowo traktować osoby, która całą swoją karierę była związana z SB i takiej, która miała np. tylko epizod w wywiadzie w wydziale paszportowym, czy była na rocznym szkoleniu w instytucjach zależnych od SB (...) Policyjni związkowcy słusznie domagają się możliwości weryfikacji, czy służyli w SB, czy tylko np. uczyli się w szkołach uznanych przez IPN za esbeckie - podkreślił Paszyk.

 

PAP