PO, N i PSL chcą odrzucenia projektu o komisji weryfikacyjnej ws. reprywatyzacji

Polska
PO, N i PSL chcą odrzucenia projektu o komisji weryfikacyjnej ws. reprywatyzacji
Pixabay.com

Platforma Obywatelska Nowoczesna i Polskie Stronnictwo Ludowe chcą odrzucenia projektu powołującego komisję weryfikacyjną ws. reprywatyzacji w stolicy - któremu zarzucają niekonstytucyjność. - Stosunek do komisji to prawdziwy test na uczciwość całej klasy politycznej - mówił w Sejmie wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Sejm przeprowadził w piątek pierwsze czytanie rządowego projektu zakładającego powołanie komisji weryfikacyjnej. Wniosek opozycji o odrzucenie projektu będzie głosowany na następnym posiedzeniu Sejmu, w połowie grudnia. Projekt popiera PiS, dla którego jest to "przywrócenie Polakom elementarnego poczucia sprawiedliwości".

 

PiS sugeruje współudział ratusza w łamaniu prawa

 

- Stosunek do tej komisji to jest prawdziwy test na uczciwość całej klasy politycznej - kto chce wyjaśnić aferę reprywatyzacyjną, a kto chce chronić układu i cwaniactwa - mówił Patryk Jaki, który prezentował projekt.

 

Dodał, że jest on gwarancją, iż państwo "dorwie grupę cwaniaków", którzy brali udział w aferze reprywatyzacyjnej. Zdaniem Jakiego afera miała miejsce przy "całkowitym bezwładzie instytucji państwa". - A można by powiedzieć, że niektóre instytucje nawet brały w tym udział. Bo przecież nie mogłaby się odbyć żadna afera reprywatyzacyjna bez stołecznego ratusza, w którym rządzi przedstawiciel poprzedniego obozu władzy - dodał.

 

Kaczyński: to koniec bezsilności warszawiaków

 

- Powołując komisję przywracamy Polakom elementarne poczucie sprawiedliwości i chcemy odbudować zaufanie do samorządu warszawskiego oraz skuteczności państwa - powiedział Jarosław Krajewski (PiS).

 

- Jestem przekonany, że to będzie początek dobrych zmian w Warszawie - ocenił. Mówił, że ma nadzieję, iż powołanie komisji będzie końcem bezkarności sprawców i bezsilności warszawiaków, którzy nie mogli liczyć na wsparcie ze strony warszawskiego ratusza.

 

PO: chcecie wkraczać w decyzje sądu

 

- Ta komisja nie ma prawa funkcjonować legalnie - ocenił Robert Kropiwnicki (PO). Projekt nazwał "potworem legislacyjnym". Podkreślał, że walka z procederem dzikiej reprywatyzacji jest słuszna, ale "trzeba robić to tak, by było to legalne", nie można zaś tego robić tylko "ku radości ludzi i gawiedzi wszelakiej".

 

Według niego komisja wkraczałaby w kompetencje sądu. "Zupełnym kuriozum" nazwał możliwość wstrzymywania procesów, także w Sądzie Najwyższym. - Chcecie pod przewodnictwem ministra, z udziałem posłów, wkraczać w decyzje sądu. Chcecie w jednym organie pomieszać trzy władze, a to jest elementarne naruszenie zasad państwa prawa - ocenił.

 

- Nie można dzisiaj dzikiej reprywatyzacji wyjaśniać dziką komisją - powiedział poseł N Paweł Pudłowski. W ocenie jego klubu projekt jest niekonstytucyjny. On również krytykował możliwość zawieszenia przez komisję każdego postępowania sądowego, w tym przed SN. Dodał, że dobrym rozwiązaniem byłaby sejmowa komisja śledcza.

 

Kukiz'15 chce komisji śledczej

 

Projekt to całkowicie partyjno-rządowa inicjatywa, a jego zapisy są niezgodne z konstytucją - ocenił Tomasz Rzymkowski z klubu Kukiz'15. - Komisja łączy w sobie praktycznie wszystkie możliwe gałęzie władzy, które przewiduje konstytucja przy jednoczesnym braku podmiotowości, niezawisłości i podmiotowości - dodał. On też mówił o potrzebie komisji śledczej.

 

Komisja to tak naprawdę przyznanie się do bezsilności i atrapa - ocenił Piotr Zgorzelski (PSL). - Projektu ministra sprawiedliwości konstytucjonaliści nie nazywają komisją weryfikacyjną, tylko otwarcie mówią, że jest to trybunał ludowy, komisja z wielkimi uprawnieniami - powiedział. Wyraził zaniepokojenie zbyt dużymi - jego zdaniem - kompetencjami, jakie ustawa przyznaje komisji. - Ustawę reprywatyzacyjną klub PiS może przyjąć w ciągu jednej nocy - dodał.

 

- Funduje się nam "czerezwyczajkę" - oceniali w pytaniach do Jakiego posłowie PO. Mówili też, że stołeczne działki oddawano w sposób kontrowersyjny także wtedy, gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński.

 

Jaki: decydowała administracja, a nie sądy

 

Odpowiadając na pytania, Jaki mówił, że komisja weryfikacyjna zajmie się całą sprawą szybciej niż ewentualna komisja śledcza. Dodał, że skoro prawo wpisów w księgach wieczystych mają np. urzędy skarbowe, to czemu nie może mieć ich ta komisja. - Żadna nieruchomość nie została zwrócona decyzją sądu, tylko decyzją administracyjną, a sądy przyznawały odszkodowania - tak Jaki replikował na zarzuty, by komisja wkraczała w kompetencje sądu.

 

Projekt ustawy o "szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich wydanych z naruszeniem prawa" przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Rząd przyjął projekt pod koniec listopada.

 

Będą mogli przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia

 

Komisja będzie mogła np. utrzymać w mocy decyzję reprywatyzacyjną (uznać słuszność zwrotu nieruchomości), uchylić decyzję reprywatyzacyjną i podjąć decyzję merytoryczną, która pozwoli odebrać bezprawnie pozyskaną nieruchomość.

 

Ponadto komisja będzie mogła też uchylić decyzję reprywatyzacyjną i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi, który ją wydał, wraz z wiążącymi wskazaniami co do dalszego postępowania albo stwierdzić wydanie decyzji reprywatyzacyjnej z naruszeniem prawa, jeśli wywołała nieodwracalne skutki prawne.

 

W takiej sytuacji komisja będzie mogła nałożyć na osobę, która skorzystała na wydaniu decyzji reprywatyzacyjnej, obowiązek zwrotu nienależnego świadczenia w wysokości odpowiadającej wartości bezprawnie przejętej nieruchomości. Komisja będzie miała też prawo wstrzymywania postępowań innych organów, np. sądów oraz dokonywać wpisów w księgach wieczystych.

 

PAP

po/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze